kurwa co rok to samo.
"co chcesz na urodziny/pod choinkę" jak behe mówi ze frezarkę (ba, nawet model podaje :>) to pytający nagle głuchną lub kiwają głowa z politowaniem pytając znowu "no ale CO CHCESZ". Dobra, okej, micromot nie jest najtańsza rzeczą na świecie (zwłaszcza z wyposażeniem:>) więc jak rozmowa ciągnie się dalej to behe mówi że nic nie chce. Wtedy pytający się obraza... sory. Od 10 lat na konto behe wpływają Pieniądze. Nie drobne kieszonkowe jak było gdy zarabiała będąc niepełnoletnia. Dzieci nie ma, rachunki mikroskopijne wiec wszystkie małe tanie pierdoły które były/są potrzebne po prostu behe idzie i kupuje. Wymyślić samej sobie prezent do 50 zł? Idź człowiecze na dział ze słodyczami w dowolnym sklepie i wrzucaj rzeczy do koszyka aż sie 50 zet uzbiera. Behe gust ma drogi. Oraz chronicznie nienawidzi dostawania w prezencie kopert z pieniędzmi bo uważa to za olewactwo. "Nie wyjdę ani raz do sklepu żeby się zastanowić co jej kupic na urodziny/choinke bo mi sie nie chce". Z drugiej strony behe lubi dostawać COŚ. Może byc zajebiście śmieszny 547 kubek(czy coś koło tego, szafek już brakuje). Albo przecudnej urody świeczka zapachowa która nie jebie wanilią (wanilia jebie. nie pachnie.)
A teraz jeszcze cała ta bieganina okołoświąteczna. "Zdrowych szczęśliwych świąt". Noż kurwa. Powinniśmy sobie tego życzyć na wszystkich świętch, bo przed gwiazdką jest sajgon. Wielkie sprzątanie domu. Mycie okien (serio kurwa, mycie okien W GRUDNIU?!). Nerwówka w domu bo stara baba kłóci się z jeszcze starszą babą nad karpiem czy innym pierogiem. Bo kurwa w calych tych jebanych świętach najważniejsze jest to żeby kuchnia lśniła a stół uginał się od żarcia. Dawno dawno temu behe lubiła święta bo były prezenty i to nieulotne COŚ. Atmosfera, magia ,jak zwał tak zwał. Teraz już tego nie ma. Teraz behe jest stara i zgorzkniała(niezły wynik przed trzydziestką) i nie bawi ją ubieranie choinki ani pakowanie prezentów dla rodziny. Które to prezenty trzeba pobiec kupić w sklepie wypełnionym po brzegi równie zgorzkniałymi i starymi ludźmi. Ludzie są wrodzy, niemili a co poniektórzy śmierdzą. Jak do ciężkiej cholery można jebać potem w płaszczu zimowym zapiętym od stóp do głów?! Jakby taki człowiek rozpiął ten płaszcz to by chyba złamał konwencję Genewską. Bywa że i behe fiołkami nie pachnie, ale nie jebie brudem na 5 metrów wokoło... I tak rzucanie palenia które otępia węch odchodzi w niepamięć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marudzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marudzenie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 grudnia 2014
piątek, 12 lipca 2013
zaskakujacy nfz
Juz po 2 miesiacach oczekiwania udalo sie beh dostac do okulisty.ot tak, na check up, bo niedowidzi. bardzo. i teraz zaskoczenie: wejscie 20 minut wczesniej niz powinno nastąpić, miła pani rejestratorka założyła karte sprawnie i bez marudzenia przeprowadzajac po drodze small talk, doktorka tez sie z badaniem nie ociagala... tylko jakis strasznie chujowy sprzet maja bo w pewnym momencie behe zaczeła widziec podwojnie w tych ichnich okularkach.
pani zapala ta tablice z literkami: widzi pani?
beh, bez okularow: umm.. no widze.. tablica sie świeci...
pani wpycha szkielko: teraz?
beh widzi ta pierwsza wielgachna litere co normalni ludzie widza ja z kosmosu
Summary:
na okularach -3,5 oraz -4
na recepcie: -5.
I teraz pamietajcie krakowianie: behe jezdzi autem. w mocno zaslabych okularach :>
pani zapala ta tablice z literkami: widzi pani?
beh, bez okularow: umm.. no widze.. tablica sie świeci...
pani wpycha szkielko: teraz?
beh widzi ta pierwsza wielgachna litere co normalni ludzie widza ja z kosmosu
Summary:
na okularach -3,5 oraz -4
na recepcie: -5.
I teraz pamietajcie krakowianie: behe jezdzi autem. w mocno zaslabych okularach :>
poniedziałek, 2 lipca 2012
obrazek
wiecie, zazwyczaj panie zachwycaja sie biżuterią, szmatkami, domami, czasem samochodami czy facetami przedstawionymi na zdjęciach. A mnie urzekł ten oto obrazek. No poprostu moge na niego patrzyć dniami i nocami :P Choć troche boli mnie w oczy napis ATI zamiast Nvidia (wtedy by juz był szczyt szpanu*) ale daje rade.
*SZPANU powiedziałam, nie mocy :>
*SZPANU powiedziałam, nie mocy :>
sobota, 11 lutego 2012
me, myself and ce krzyżyk
no i otoz. kazali mi sie nauczyc programowania. i to nie byle jakiego jeno 'bedziesz pisac moduly [dllki, pluginy jak zwal tak zwal] do TEGO'. nie bylam, nie jestem i male szanse ze bede programista bo wszystkie kursy programowania oraz powazne naukowe pozycje uczące tegoż, postrzegam tak:
EDIT, 6 miesiecy pozniej: no i na chuj bylo moje krzyczenie 5 lat ze programista nie bede i nie jestem... no wiec jestem ;> ze pisze koszmarnie nieoptymalne kody w dodatku tylko dllki do 1 programu i od czasu do czasu jakies zajebiste makro w excelu [vba] to nic. nadal nazywa sie to programowaniem :>
EDIT, 6 miesiecy pozniej: no i na chuj bylo moje krzyczenie 5 lat ze programista nie bede i nie jestem... no wiec jestem ;> ze pisze koszmarnie nieoptymalne kody w dodatku tylko dllki do 1 programu i od czasu do czasu jakies zajebiste makro w excelu [vba] to nic. nadal nazywa sie to programowaniem :>
Subskrybuj:
Posty (Atom)

