W ramach nudy i questa w mojej nowej prawie-pracy-za-absolutnie-darmo stworzylam dzielo zycia [kolejne :P]. No ale ze zyczenia sa uniwersalne to spoleczenstwu tez sie nalezy ;)
sobota, 24 grudnia 2011
piątek, 16 grudnia 2011
boskość
beh zrobila COS i COS-INNEGO zaczelo dzialac.
tereska, zdrabniajac imie do poziomu ktorego beh nienawidzi: K! jestes boska!
beh, odgarniajac teatralnie wlosy: ...WIEM! ale nie padaj przede mna na kolana.
tereska, zdrabniajac imie do poziomu ktorego beh nienawidzi: K! jestes boska!
beh, odgarniajac teatralnie wlosy: ...WIEM! ale nie padaj przede mna na kolana.
last day...
prawdopodobnie jeden z ostanich jesli nie ostatni wpis dotyczacy moich wojazy w obecnej firmie, albowiem firma [obzw ,TFU] byla mnie uprzejma zwolnic. czy raczej wypierdolic :> no ale coz. iq przy tej robocie mi spada wyraznie to moze sie teraz zajme czyms bardziej sensowym. np graniem :D
beh, sie piekli na bezsensownosc skanowania:...no po chuj?!
tereska: a co ty sie interesujesz... debuilne to jest. zeskanuj im tak jak chca.
beh: a buca, zeskanuje im do gory nogami!
basia: ROTFL
beh, sie piekli na bezsensownosc skanowania:...no po chuj?!
tereska: a co ty sie interesujesz... debuilne to jest. zeskanuj im tak jak chca.
beh: a buca, zeskanuje im do gory nogami!
basia: ROTFL
środa, 14 grudnia 2011
marazm
siedzimy. nic sie nie dzieje.
bozena:.... a ja bym cos zjadla...
beh: to ja ci dam zajebista rade...
beh: ...zjedz cos
bozena: ta, buraka na droge
beh: nieee... nie wolno jesc klientow
bozena:.... a ja bym cos zjadla...
beh: to ja ci dam zajebista rade...
beh: ...zjedz cos
bozena: ta, buraka na droge
beh: nieee... nie wolno jesc klientow
balice, huta co za roznica
basia wczoraj sie zafrasowala ze ma gdizes do huty [w te okolice] isc do jakiegos teatru czy czegos na J
i dzisiaj mowi 'wiesz co to bylo to w hucie na j?'
balice jordanowka
[oba punkty na mapie razem]
sen wariata
myslalam ze sny po psychotropach byly dziwne. a to? to mi sie snilo zupelnie na trzezwo, bez ogladania choruf, horrorow czy grania w dziwne gry :>
Snily mi sie weze, ze je karmilam i nosilam na ramionach [dusiciele, takie wielgachne, pewnie dlatego mnie tak dzis pelcy napierdalaja :>]. Snily mi sie tez pajaki ktorych sie boje, ze sie rozlazly po domu i jeden z wezy upolowal takiego wielgachnego pajaka i poszedl spac.
ale masakra bylo jak po tych wezach i pajakach mi sie zaczelo snic ze musialam ukrecic leb kroliczkowi bo umieral bo go szczury obgryzly prawie do kosci...
w innym snie wylalam kwas z akumulatora do PLASTIKOWEGO pojemnika i mieszlam go z jajkami [nie, tez nie weiem po jaki chuj] i on zaczal kipiec :P
to mialo byc cos do jedzenia, bo sie zastanawialam czy jak poowa wykipiala to nadal sie to da zjesc. pozastanawialam sie, przelalam do cynowego kubka i olalam zeby sie zajac czym innym
a kolejny sen to bylo ze najpierw mi sie zepsulo auto i to tak zajebsicie ze je prawie na czesci peirwsze rozlozyli [stad ten akumulator:>] aaaa potem ze mi sie zepsul komp
i jak odebralam kompa bo go ktos naprawil to dzialal, owszem, ale jak spojzalam do srodka to nie mial w sobie tagana tylko druty na krotko do plyty glownej podpiete XD
Snily mi sie weze, ze je karmilam i nosilam na ramionach [dusiciele, takie wielgachne, pewnie dlatego mnie tak dzis pelcy napierdalaja :>]. Snily mi sie tez pajaki ktorych sie boje, ze sie rozlazly po domu i jeden z wezy upolowal takiego wielgachnego pajaka i poszedl spac.
ale masakra bylo jak po tych wezach i pajakach mi sie zaczelo snic ze musialam ukrecic leb kroliczkowi bo umieral bo go szczury obgryzly prawie do kosci...
w innym snie wylalam kwas z akumulatora do PLASTIKOWEGO pojemnika i mieszlam go z jajkami [nie, tez nie weiem po jaki chuj] i on zaczal kipiec :P
to mialo byc cos do jedzenia, bo sie zastanawialam czy jak poowa wykipiala to nadal sie to da zjesc. pozastanawialam sie, przelalam do cynowego kubka i olalam zeby sie zajac czym innym
a kolejny sen to bylo ze najpierw mi sie zepsulo auto i to tak zajebsicie ze je prawie na czesci peirwsze rozlozyli [stad ten akumulator:>] aaaa potem ze mi sie zepsul komp
i jak odebralam kompa bo go ktos naprawil to dzialal, owszem, ale jak spojzalam do srodka to nie mial w sobie tagana tylko druty na krotko do plyty glownej podpiete XD
wtorek, 13 grudnia 2011
termometrem?
bozenka, gada przez telefon i kilka razy powtarza zdanie: 'a mierzylas temperature? termometrem?'
beh za ktoryms razem nie wytrzymuje i mamrota: ...nie kurwa, waga kuchenna...
beh za ktoryms razem nie wytrzymuje i mamrota: ...nie kurwa, waga kuchenna...
poniedziałek, 12 grudnia 2011
paczka
przyszlo do nas pudlo. i stoi. andrzej podchodzi. i tez stoi. i patrzy. rozglada sie znow maniakalnie. po czym unosi reke i *jeb* w paczke. i dalej stoi, czeka co sie stanie. nie stalo sie nic.
moze?
beh:... ale do tego nie trzeba byc 3,5 miesiaca na l4
mafox: czy trzeba czy nie trzeba to juz jest zupelnie inna sprawa
beh: nieee, to jest dokladnie ta sama sprawa
mafox: nie trzeba mozna ale moze trzeba...
mafox: czy trzeba czy nie trzeba to juz jest zupelnie inna sprawa
beh: nieee, to jest dokladnie ta sama sprawa
mafox: nie trzeba mozna ale moze trzeba...
serwis
andrzej: a ten serwis to jest serwis czy jakis autoryzowany serwis?
mafox: nie, mozesz tam jechac z kazdym autem.
beh:...kurw... wasza konwersacja byla bez sensu XD
mafox: nie, mozesz tam jechac z kazdym autem.
beh:...kurw... wasza konwersacja byla bez sensu XD
wieniec
basia, patrzac przez okno:... a co to za pogrzeb?
kierownica: a, zyczenia dla dyrektora. mialam patrzec przez okno i jak bede ich widziec to sie dolaczyc
*poleciala*
biuro:*konsternacja*
andrzej: ale z jakiej to okazji?
beh: moze dzis swietego B.?
ktos: waldemara?
mafox:...dzisiaj adelajdy...
andrzej: "wszystkiego PANU najlepszego z okazji adelajdy"
kierownica: a, zyczenia dla dyrektora. mialam patrzec przez okno i jak bede ich widziec to sie dolaczyc
*poleciala*
biuro:*konsternacja*
andrzej: ale z jakiej to okazji?
beh: moze dzis swietego B.?
ktos: waldemara?
mafox:...dzisiaj adelajdy...
andrzej: "wszystkiego PANU najlepszego z okazji adelajdy"
maniak
beh, rechota:... adnrzej i jego maniakalna mina
mafox, siedzacy tylem do andrzeja: jaka mina?O_O
beh: pamietasz jak opowiadal o psie skurwysynie co sie waha?
mafox: no
beh: to wlasnie taka.
biuro: lol
beh... pies skurwysyn dalej na topie
mafox, siedzacy tylem do andrzeja: jaka mina?O_O
beh: pamietasz jak opowiadal o psie skurwysynie co sie waha?
mafox: no
beh: to wlasnie taka.
biuro: lol
beh... pies skurwysyn dalej na topie
czwartek, 8 grudnia 2011
wahanie psa
bozenka: ale ty wiesz, bo zona to ci nie odda a pies cie moze upierdolic!
andrzej szm: probowal. ale jszcze sie waha
biuro: rotfl:
andrzej: tak, jeszcze sie waha skurwysyn!
andrzej szm: probowal. ale jszcze sie waha
biuro: rotfl:
andrzej: tak, jeszcze sie waha skurwysyn!
środa, 7 grudnia 2011
PIP!
bozenka:...i napisane bylo 'do uzytku wewnetrzengo'...
beh: ...laxigen...
mafox: ...w czopkach!
beh&mafox: buahahahaha
bozenka, niedoslyszala jak zywkle: i co was tak smieszy?
beh: PIP!
wyspa: lol
wyspa = beh, mafox, basia, bozenka, goska
klik
mafox siedzi i mamrota: czyliii... nieprzyjete... znajdz zeskanuj, wyczysc numery... i KLIK KLIK KLIK
wyspa: *lol*
wychodzi na to ze pikanie skanerkami kodow kreskowych z czestotliwoscia 100-200 kodow na minute szkodzi na mozg :P
wyspa: *lol*
wychodzi na to ze pikanie skanerkami kodow kreskowych z czestotliwoscia 100-200 kodow na minute szkodzi na mozg :P
butuf
goska, patrzy z przerazeniem na telefon: co mi sie tu wlaczylo?! buluf! jak to wylaczyc?!
andrzej&mafox: wyjdz!
beh: buahahahaha
andrzej: cofnij sie do przodu!
andrzej&mafox: wyjdz!
beh: buahahahaha
andrzej: cofnij sie do przodu!
wtorek, 6 grudnia 2011
paypal psuje święta
ponieważ oryginalna strona wybucha bo ją cały świat czyta to przeklejam stamtad: http://www.regretsy.com/2011/12/05/cats-1-kids-0/
As you know, we have been trying to buy Christmas presents for kids in the Regretsy community.
We took many applications, vetted them carefully and set about creating a giant gift exchange program, where you could buy a gift for the over 200 children we’re helping.
We raised so much money that we found ourselves in a position of not just being able to send toys, but to send a monetary gift to the families as well. We hoped it might help them make their holiday dinners more special, or maybe pay a pressing bill.
PAYPAL SHUT IT DOWN
Apparently we made the mistake of using the “Donate” button, which Paypal is now claiming is only for nonprofit organizations to use. They froze the account, which also includes Zazzle money that we use to make emergency gifts. That money isn’t in issue, but what the hell! Might as well keep everything!
So last night, I decided to go about this a different way. Since these toys are already purchased, I decided to offer them up for sale on this site, just like any other retailer would. You could buy them according to what you wanted to spend, and we would send them on to the recipient of your gift, just like any other retailer.
PAYPAL SHUT IT DOWN
After a very long and jaw-dropping conversation with an incredibly condescending representative, they have decided that I must refund all the donations and purchases that have not been processed. If you don’t get a refund, it’s because we got your money before they got smart and kept us from helping children at Christmas, which is really the best move any corporation can make.
Here are a few highlights from our conversation:
YOU HAVE TO START A NEW WEBSITE
ME: The problem is I’ve already bought all of these toys, so now I’m really in a position like any other merchant – which is to say, I have inventory I need to sell. Why can’t I sell them as gifts, like any other retailer?
PAYPAL: Don’t you think it would look suspicious if the same people bought them again?
ME: Why? These are my customers!
PAYPAL: If you wanted to do that, you’d have to start a new website.
ME: What? Why would I start a new website?
PAYPAL: I’m not going to argue with you.
YOU’LL NEVER GET AWAY WITH THIS
PAYPAL: You say you’re selling these as gifts but there is no information as to what the gift is.
ME: People sell mystery gifts and grab bags all the time. What about sites where they say, let us choose for you?”
PAYPAL: It doesn’t say that on your site.
ME: Is that the problem? If I say it’s a mystery gift would that be sufficient?
PAYPAL: You aren’t going to be able to get around this. It’s too late, we know what you’re trying to do and we’re not going to let you do it.
ME: But there are hundreds of toys! Do you think it’s reasonable to create a drop down menu for hundreds of gifts, all of them different, and create an inventory for each as “one?” So that every time one sells, it’s sold out, and the customer has to keep choosng options and going through check out to see if they can find a gift that’s still available?
PAYPAL: Yes, I think it’s reasonable.
Then my brain exploded.
At this point, I asked to speak to a supervisor and was told that “No one above me will talk to you. No one at my level ever makes phone calls. We’re only doing this to help you.”
When I asked how to close my account, he said I had to “refund everything, write a letter saying you understood what you did WAS WRONG AND YOU WILL NEVER DO IT AGAIN, and then request permission to close your account.”
Then, for good measure, they froze my personal account, which has revenue from my book sales, e-books and all the other Finnish Folktales Swag. They’ll be holding that money for 6 months.
So to recap:
$ They allowed me to use a donate button, and got a portion of the donations
$ Then made me return the donations, and kept a portion of the fees on the donations
$ They allowed me to use a Buy Now button to sell gifts individually, and got a portion of those sales
$ Then made me return the sales, and kept a portion of the fees on the sales
$ They processed the toy purchases, and made fees on that
They have made a fortune for not doing anything but making me manually return thousands of $2 sales and contributions.
I have been able to guarantee purchase and shipment of the toys, so that part is happening, as are the letters from Santa (most have already been delivered).
However, I am very sorry to say that at this point, I am not able to make a monetary gift to the families. They have frozen everything that was not already spent or donated, and I have no more funds to make a gift of that size.
MERRY CHRISTMAS
Wanna tell Paypal how you feel? Here’s a list of every administrative Paypal email address and phone number The Consumerist was able to find.
UPDATE: Really well-researched piece about all of this crap on The Green Geeks blog
As you know, we have been trying to buy Christmas presents for kids in the Regretsy community.
We took many applications, vetted them carefully and set about creating a giant gift exchange program, where you could buy a gift for the over 200 children we’re helping.
We raised so much money that we found ourselves in a position of not just being able to send toys, but to send a monetary gift to the families as well. We hoped it might help them make their holiday dinners more special, or maybe pay a pressing bill.
PAYPAL SHUT IT DOWN
Apparently we made the mistake of using the “Donate” button, which Paypal is now claiming is only for nonprofit organizations to use. They froze the account, which also includes Zazzle money that we use to make emergency gifts. That money isn’t in issue, but what the hell! Might as well keep everything!
So last night, I decided to go about this a different way. Since these toys are already purchased, I decided to offer them up for sale on this site, just like any other retailer would. You could buy them according to what you wanted to spend, and we would send them on to the recipient of your gift, just like any other retailer.
PAYPAL SHUT IT DOWN
After a very long and jaw-dropping conversation with an incredibly condescending representative, they have decided that I must refund all the donations and purchases that have not been processed. If you don’t get a refund, it’s because we got your money before they got smart and kept us from helping children at Christmas, which is really the best move any corporation can make.
Here are a few highlights from our conversation:
YOU CAN ONLY HELP CATS
PAYPAL: Only a nonprofit can use the Donate button.
ME: That’s false. It says right in the PDF of instructions for the Donate button that it can be used for “worthy causes.”
PAYPAL: I haven’t seen that PDF. And what you’re doing is not a worthy cause, it’s charity.
ME: What’s the difference?
PAYPAL: You can use the donate button to raise money for a sick cat, but not poor people.
YOU HAVE TO START A NEW WEBSITEME: The problem is I’ve already bought all of these toys, so now I’m really in a position like any other merchant – which is to say, I have inventory I need to sell. Why can’t I sell them as gifts, like any other retailer?
PAYPAL: Don’t you think it would look suspicious if the same people bought them again?
ME: Why? These are my customers!
PAYPAL: If you wanted to do that, you’d have to start a new website.
ME: What? Why would I start a new website?
PAYPAL: I’m not going to argue with you.
WE WILL TRACK YOUR SHIPMENTS
PAYPAL: The only way you’d be allowed to sell these as gifts is if you sent them directly to the person who bought them. And we will track your shipments and make sure it goes to the buyer.
ME: That’s discriminatory! You don’t make other retailers send purchases to the buyer only, especially not at Christmas.
PAYPAL: No one but a nonprofit would send gifts to someone else on buyer’s behalf.
ME: What about Amazon?
PAYPAL: We know what you’re doing and we’re through playing games with you.
YOU’LL NEVER GET AWAY WITH THISPAYPAL: You say you’re selling these as gifts but there is no information as to what the gift is.
ME: People sell mystery gifts and grab bags all the time. What about sites where they say, let us choose for you?”
PAYPAL: It doesn’t say that on your site.
ME: Is that the problem? If I say it’s a mystery gift would that be sufficient?
PAYPAL: You aren’t going to be able to get around this. It’s too late, we know what you’re trying to do and we’re not going to let you do it.
ME: But there are hundreds of toys! Do you think it’s reasonable to create a drop down menu for hundreds of gifts, all of them different, and create an inventory for each as “one?” So that every time one sells, it’s sold out, and the customer has to keep choosng options and going through check out to see if they can find a gift that’s still available?
PAYPAL: Yes, I think it’s reasonable.
Then my brain exploded.
At this point, I asked to speak to a supervisor and was told that “No one above me will talk to you. No one at my level ever makes phone calls. We’re only doing this to help you.”
When I asked how to close my account, he said I had to “refund everything, write a letter saying you understood what you did WAS WRONG AND YOU WILL NEVER DO IT AGAIN, and then request permission to close your account.”
Then, for good measure, they froze my personal account, which has revenue from my book sales, e-books and all the other Finnish Folktales Swag. They’ll be holding that money for 6 months.
So to recap:
$ They allowed me to use a donate button, and got a portion of the donations
$ Then made me return the donations, and kept a portion of the fees on the donations
$ They allowed me to use a Buy Now button to sell gifts individually, and got a portion of those sales
$ Then made me return the sales, and kept a portion of the fees on the sales
$ They processed the toy purchases, and made fees on that
They have made a fortune for not doing anything but making me manually return thousands of $2 sales and contributions.
I have been able to guarantee purchase and shipment of the toys, so that part is happening, as are the letters from Santa (most have already been delivered).
However, I am very sorry to say that at this point, I am not able to make a monetary gift to the families. They have frozen everything that was not already spent or donated, and I have no more funds to make a gift of that size.
MERRY CHRISTMAS
Wanna tell Paypal how you feel? Here’s a list of every administrative Paypal email address and phone number The Consumerist was able to find.
UPDATE: Really well-researched piece about all of this crap on The Green Geeks blog
czapka
wchodzi chlop w kaszkiecie
wychodzi chlop w kaszkiecie
bozenka: wiecie co. smieszniej od faceta w skarpetkach i sandalach wyglada tylko I. w czapce
ktos: to byl I?!
mafox: no wlasnie zapomnialem poweidziec ze szerlok holms przyszedl
andrzej: ja myslalem ze to jakis obcy chlop przyszedl
bozeka: zartujesz, a ja myslaalam ze to moja babcia marysia!
[rzeczony I ma z 180 cm wzrostu albo wiecej :> ORAZ 2dniowy zarost]
wychodzi chlop w kaszkiecie
bozenka: wiecie co. smieszniej od faceta w skarpetkach i sandalach wyglada tylko I. w czapce
ktos: to byl I?!
mafox: no wlasnie zapomnialem poweidziec ze szerlok holms przyszedl
andrzej: ja myslalem ze to jakis obcy chlop przyszedl
bozeka: zartujesz, a ja myslaalam ze to moja babcia marysia!
[rzeczony I ma z 180 cm wzrostu albo wiecej :> ORAZ 2dniowy zarost]
zona i pies
andrzej sze: zamknij zone i psa na godzine w bagazniku i zobaczysz kto sie bedzie bardziej cieszyl jak wypuscisz
mafox: ... nie rozumiem
beh: bo on tak zrobil i jak zona wyszla to sie tak ucieszyla ze mu walkiem przez leb dala. i on od tego czasu tak wolno mysli XD
mafox: ...co?
mafox: ... nie rozumiem
beh: bo on tak zrobil i jak zona wyszla to sie tak ucieszyla ze mu walkiem przez leb dala. i on od tego czasu tak wolno mysli XD
mafox: ...co?
emburuczukurus
mafox opowiada o jakiejs scence z camera cafe jak to wybitny psycholog mial sprawdzac czy pracownicy sie nadaja. a mial to sprawdzac zadajac glupie pytania. jesli ktos odpowiedzial ze nie rozumie, zaczal sie dopytywac - znaczy inteligentny. jak zaczynal mowic 'tak, tak oczywiscie'- znaczy ze nie mysli i trza go wywalic. podchodzi do jakiegos pracownika ktory opowiedzial o tym reszcie i :
- ja bym chcial wprowadzic system emburuczukurus.
- co?
- no NIE WIE pan co to jest system emburuczukurus?
- nieno wieeem, oczywiscie TEN system. tak tak mysle ze to jest bardzo dobry system.
[chwile pozniej]
psycholog: tych debili trzeba zwolnic
[jakos tak, nie widzialam tego epa camera cafe:>]
mafox: wiecie co, ja nie wiem kiedy nam te pytanie zadali ale chyba zesmy wszyscy nieodpowiedzieli prawidlowo.
beh: 'tych debili trzeba zwolnic' ?XD
ktos: moze jAKIes inne pytanie zadawali
goska: u nas to zawsze na odwrot wiec moze oni NAPRAWDE chcieli wprowadzic system emburuczukurus a mysmy glupi nie wiedzieli co to to nas wywalili.
beh: no, a basia sie wykpila. a jak? przychodzi klient, pyta: 'przepraszam, czy mozna?' a basia na to: "nie bede odpowiadac na panskie pytania bez obecnosci adwokata!"
- ja bym chcial wprowadzic system emburuczukurus.
- co?
- no NIE WIE pan co to jest system emburuczukurus?
- nieno wieeem, oczywiscie TEN system. tak tak mysle ze to jest bardzo dobry system.
[chwile pozniej]
psycholog: tych debili trzeba zwolnic
[jakos tak, nie widzialam tego epa camera cafe:>]
mafox: wiecie co, ja nie wiem kiedy nam te pytanie zadali ale chyba zesmy wszyscy nieodpowiedzieli prawidlowo.
beh: 'tych debili trzeba zwolnic' ?XD
ktos: moze jAKIes inne pytanie zadawali
goska: u nas to zawsze na odwrot wiec moze oni NAPRAWDE chcieli wprowadzic system emburuczukurus a mysmy glupi nie wiedzieli co to to nas wywalili.
beh: no, a basia sie wykpila. a jak? przychodzi klient, pyta: 'przepraszam, czy mozna?' a basia na to: "nie bede odpowiadac na panskie pytania bez obecnosci adwokata!"
gdzies tam
przychodzi jakas klientka czy cosi pyta kolezanki obok: przepraszam, szukam pani celiny g.
basia: oO?
beh: kogo?
klientka:CELINY G.
beh, odwraca sie do kompa: ... a to gdzies tam...
oszolomiona klientke basia zaprowadzila do rzeczonej celiny g. :p
basia: oO?
beh: kogo?
klientka:CELINY G.
beh, odwraca sie do kompa: ... a to gdzies tam...
oszolomiona klientke basia zaprowadzila do rzeczonej celiny g. :p
kotwica
andrzej sze: cos sie sls pierniczy...
beh: a kij mu w ryj i kotwica w plecy
andrzej: wlasnie
mafox: masz racje
beh: a kij mu w ryj i kotwica w plecy
andrzej: wlasnie
mafox: masz racje
hasło na dzis:
"nowoczesna wodka z cukierni! 9 flaszek!"
mafox: a po co jedziecie?
beh: PO WÓDKE!
bozena: a ile nas jest?
beh: 9
mafox: 9 flaszek bedziecie kupowac?
beh: no, w cukierni :>
mafox: to jakas nowoczesna wodka...
mafox: a po co jedziecie?
beh: PO WÓDKE!
bozena: a ile nas jest?
beh: 9
mafox: 9 flaszek bedziecie kupowac?
beh: no, w cukierni :>
mafox: to jakas nowoczesna wodka...
poniedziałek, 5 grudnia 2011
mezobotox
i tak o to, droga przepytywania bozenki z frazy 'mezobotox bezigłowy z maską algową' wyszlo nam 'mezobotox interaktywny z intermaską. i to ze marcin bedzie sie pytal zony swojej przez drzwi do lazienki czy ma bruzde.
abstrakcja v2
mafox sie cos przejezyczyl
behl mafox, ty juz sam siebie nie sluchasz
m,afox: a bo nikt mnie nie slucha to sam siebie tez nie slucham
behl mafox, ty juz sam siebie nie sluchasz
m,afox: a bo nikt mnie nie slucha to sam siebie tez nie slucham
żżż
andzrej sze: mafox, to wez to tak zeskanuj tak...ŻŻŻŻ!
mafox: żżż?
[andrzej poszedl w diably]
mafox: to moze ja to zeskanuje z żżż
andrzej powrocil: zeskanowales?
mafox: tak,ale z żżż
andrzej: żżżższszż? ale to moze dojdzie
mafox: jak trzeba bedzie to zeskanuje bez żżż
* tak, ja tez nie mam zielonego pojecia o co chodzilo, ale pol biura smialo sie z tgego przez 5 minut. widac poziom abstrakcji nam wzrasta
mafox: żżż?
[andrzej poszedl w diably]
mafox: to moze ja to zeskanuje z żżż
andrzej powrocil: zeskanowales?
mafox: tak,ale z żżż
andrzej: żżżższszż? ale to moze dojdzie
mafox: jak trzeba bedzie to zeskanuje bez żżż
* tak, ja tez nie mam zielonego pojecia o co chodzilo, ale pol biura smialo sie z tgego przez 5 minut. widac poziom abstrakcji nam wzrasta
maslo
bozenna: ...i kupiła taka butle [masła w płynie], bukłak jak z płynu do spryskiwaczy i wszystko tam było tylko nie to masło rozumiesz. olej, utwardzacze popychacze przetykacze.
a beherit leje do siebie jak gupi do sera bo se wyobrazila butle masla w plynie z wystajacym z szyjki przetykaczem do kibla
a beherit leje do siebie jak gupi do sera bo se wyobrazila butle masla w plynie z wystajacym z szyjki przetykaczem do kibla
sobota, 3 grudnia 2011
Całujcie mnie wszyscy w dupę !!!
absolutnie genialna interpretacja absolutnie genialnego wiersza. tego wlasnie powinni w szkolach uczyc :>
piątek, 2 grudnia 2011
zupa
keirownica: ale dzisiaj sa niedobre zupy, bo fasolowa i grochowa
bozenka: ooo to nie, bo obie są wydymajace
beh: bno to akurat przed impreza :>
bozenka: no... to ja sobie zjem taka zupe i bede...WYDYMANA.
bozenka: ooo to nie, bo obie są wydymajace
beh: bno to akurat przed impreza :>
bozenka: no... to ja sobie zjem taka zupe i bede...WYDYMANA.
wypadki w domu są najgroźniejsze
Zdecydowanie, to nie wymaga komentarza XD
(tak, to jest nasze zgloszenie szkody >)

czwartek, 1 grudnia 2011
niwelacja
oł jes, wrocilam i juz teksty leca:
bozenka: ale zostaw mi to! ja juz jestem dom seniora! sie zapisze... na likwidacje slepoty glupoty głuchoty... niwelacja popierdywania i posikiwania
bozenka: ale zostaw mi to! ja juz jestem dom seniora! sie zapisze... na likwidacje slepoty glupoty głuchoty... niwelacja popierdywania i posikiwania
czwartek, 24 listopada 2011
bezecenstwo
http://tv.wp.pl/opisdlg.html?prid=23557314081&name=Gra-smierci
[nie wiem czy linka nie zezre]
ja myslalam ze kinematografia zapomniala o tym...beszczeszczeniu zwlok, bo filmem tego czegos nazwac nie mozna. hint patrzajta na rezysera i glowna role. hint 2: bruce lee zmarl w 73 roku :>
TAK. to ten film w ktorym w ramach efektow specjalnych wstawiono tekturowa glowe XD
no i prosze - tv4 puszcza to sobie ot tak. dla strozow nocnych co prawda, but still! tego gniota powinno sie wyrzucic. albo przemontowac, bo oryginalny scenariusz opowiadal ZUPELNIE inna historie :>
Z odnalezionych wiele lat po śmierci Bruce'a Lee notatek wynika, że trzonem fabuły "Gry śmierci" miała być historia byłego mistrza sztuk walk Billy'ego Lo (w tej roli Lee), który poprzez szantaż (porwanie siostry i braciszka) zmuszony zostaje, wraz z kilkoma pomocnikami, do zdobycia skarbu znajdującego się na ostatnim piętrze Pagody, gdzie każdego piętra (etapu wiedzy i umiejętności) pilnuje wojownik uprawiający charakterystyczny styl walki.a wyszlo jakies gowno nie dosc ze bez polotu to jeszcze KOSZMARNIE przepisane...i ta tekturowa glowa... XD
piątek, 18 listopada 2011
Talenta kulinarne
Napadly mnie talenta i przemyslenia kulinarne. No i wymyslilam to oto cos. Zeby sobie mozna polamac na tych pierwszych dwoch, bo jednak za ddlugo siedzialy w mikrofalowce, ale reszta jest mniam. Akurat na zime bo farsz to jablko z cynamonem i niesmiertelnym slodzikiem, a spody sie skladaja z wiorow [a jakze ;>] kakao i serka homo. tylko upierdliwe bylo wyklejanie papilotek XD swoja droga to chyba te silikonowe papilotki sie srednio do mikrofalowki nadaja... wpychasz cos w papilotku na minute - mietkie, rzadkie, niedopoieczone. wpychasz na 1:10 i juz masz na granicy spalenia a niektore kawalki przypalone :P Oto jest wlasnie powod dla ktorego potrzebuje mikrofali ktora bedzie miec ustawianie czasu 'pieczenia' co do sekundy, a nie te nowomodne gowna na pokretlo. Ale to jest zadziwiajace... nasza mikrofala dziala juz ponad 20 lat Oo Juz chyba nawet tej firmy co ja produkowala to nie ma. ja chyba zaczne zrzedzic jak ci starzy ze kieeeedys to bylo lepiej i wszystko bylo lepsze :>

piątek, 4 listopada 2011
Apokalips z podbitym okiem
Bo wiiecie jak to jest. Przejechalam 20 kilosow przez miasto i to po takich trasach co tam miejsca na 2 rowery bylo,a zaatakowal mnie plotek na parkingu pod agh. Czyli prawie pod samym domem==; wlasnie stoje pod warsztatem i czekam na lampke...
edit:
lampeczki nie znalezli maja zamowic [ale tym razem nie odpuszcze, zeby nie bylo jak z lusterkiem :>] za to dokonali kolejnej Fachowej Naprawy. A tak i po skontrolowaniu licznika stwierdzam ze natluklam 35 kilosow :> To zadziwiajace ile czlowiek moze zwiedzic jak nie wie gdzie jedzie a jeszcze jakies zlowrogie znaki zakazu i nakazu wyskakuja zza węgła
edit:
lampeczki nie znalezli maja zamowic [ale tym razem nie odpuszcze, zeby nie bylo jak z lusterkiem :>] za to dokonali kolejnej Fachowej Naprawy. A tak i po skontrolowaniu licznika stwierdzam ze natluklam 35 kilosow :> To zadziwiajace ile czlowiek moze zwiedzic jak nie wie gdzie jedzie a jeszcze jakies zlowrogie znaki zakazu i nakazu wyskakuja zza węgła
![]() |
| Apokalips opatrzony |
poniedziałek, 3 października 2011
texty rzondzom!
ja mawiał król Dezmond zajrzawszy po skończonej potrzebie do nocnika: " rozum nie jest w stanie tego ogarnąć"
jak rzekla młodziutka cerro do króla vridanka na ich pierwszej schadzce: "niebrzydka to rzecz, ale czy ma jakieś zastosowanie praktycne?"
-Narazie nie mam żadnych dowodów
-góra urodziła mysz. wielkie efekty skomplikowanego dochodzenia.
edit:
[do drwala] - zajmujecie sie wycinką drzew?
-nie, płoszymy dzięcioły i korniki!, do kroćset oczywiscie ze wycinamy drzewa, jestesmy drwalami!
- jesteś szefem drwali?
-tak i ich szczęście! wszystko to lenie i niedorajdy. powiadam ci, bez mojej światłej kurateli nie potrafiliby sie nawet odlać! widzisz tego tam wąsatego? momo moich wysiłków ciągle ma zaszczane ciżmy.
jakis sukinsyn zajebał mi spodnie! jak dorwe to łeb ukręce!
-kręci sie u ciebie wiele podejrzanych typków
-u pasera? no niemozliwe kurwa.
edit:
- kalkstein, wyszedlbys czasem z laboratorium, w jakim świecie ty żyjesz? gdzie ja znajde dziewice?
-rzadka kupa a nie okazja
-wiedźmin! trza dziewki pozamykać!
[mój absolutny faworyt zapamiętany na długie lata :>]
- jak nie urok to sraczka albo przemarsz wojs. a na dokładkę - wiedźmin.
jak rzekla młodziutka cerro do króla vridanka na ich pierwszej schadzce: "niebrzydka to rzecz, ale czy ma jakieś zastosowanie praktycne?"
-Narazie nie mam żadnych dowodów
-góra urodziła mysz. wielkie efekty skomplikowanego dochodzenia.
edit:
[do drwala] - zajmujecie sie wycinką drzew?
-nie, płoszymy dzięcioły i korniki!, do kroćset oczywiscie ze wycinamy drzewa, jestesmy drwalami!
- jesteś szefem drwali?
-tak i ich szczęście! wszystko to lenie i niedorajdy. powiadam ci, bez mojej światłej kurateli nie potrafiliby sie nawet odlać! widzisz tego tam wąsatego? momo moich wysiłków ciągle ma zaszczane ciżmy.
jakis sukinsyn zajebał mi spodnie! jak dorwe to łeb ukręce!
-kręci sie u ciebie wiele podejrzanych typków
-u pasera? no niemozliwe kurwa.
edit:
- kalkstein, wyszedlbys czasem z laboratorium, w jakim świecie ty żyjesz? gdzie ja znajde dziewice?
-rzadka kupa a nie okazja
-wiedźmin! trza dziewki pozamykać!
[mój absolutny faworyt zapamiętany na długie lata :>]
- jak nie urok to sraczka albo przemarsz wojs. a na dokładkę - wiedźmin.
środa, 28 września 2011
to nie jest post dla linuxiarzy
Przy tej opowiesci nalezy porzucic zadawanie sobie pytania 'a po ki ch?!'. Nalezy tez siedziec na wlasnych rekach zeby facepalmami nie rozjebac sobie ryja >:>
Zapragnelam sobie postawic serwer www. no bo w zasadzie czemu nie. A skoro W7 uprzejmie posiada IISa to postanowilam z niego skorzystac, ze moze do 3 razy sztuka i go jakos oblaskawie. Nawet sie udalo. Co zajelo chwile czasu bo jakos windows jak sie za kazdym razem pyta co przepuscic przez firewalla, a czasem sam z siebie cos przepuszcza bo przeciez produkty M$ sa swiatle i zabezpieczone i mozna je puszczac w 2 strony bez pytania, jakos nie wpadl na to zeby dodac port 80 do wyjatkow. Ja tez nie wpadlam :> Werbat did. :P Tak czy smak sie udalo - stoi. Ale jakos tak smutno stoi. Wypadaloby jakiego phpa. i baze danych. dwieeee bazy. mssql bo mam sentyment i mysql bo moze on nie jest taki straszny jak byl poltorej roku temu. Bobson podrzucil pomysl uzycia TEGO. Kurwa... mniej burdlu bym narobila jakbym wrzucila granat w obudowe. Zaznaczylam 5 rzeczy, zainstalowalo sie 17. w efekcie zostalam z 2 serwerami www dzialajacymi naraz na jednym porcie/hoscie, 3 serverami bazy danych i do zadnego z nich sie dostac nie moglam :> No bo co, odpalam menagiera, patrze - procesy od mssql sa, procesy od mysql sa. natomiast odpalony smss uparcie twierdzil ze tu na tym kompie nigdy w zyciu zadnego serwera sql nie bylo :>
to sie znudzilam, postanowilam wypierdolic to wszytko. Moze bym sie bardziej wkurwila na cala sytuacje ale widows mnie urzekl komunikatami:
nie mozna odinstalowac aplikacji z powodu: ogolny blad zaufania.
Katastrofalny blad 00x000780costam
w trybie awaryjnym natomiast przy probie uninstala czegokolwiek z poziomu panelu sterowania otrzymywalam jakze przeurocze:
"blad instalatora windows. sprobuj ponownie zainstalowac instalator"
To jest poprostu TAK GLUPIE i absurdalne ze az smieszne. Jakim kretynem trzeba byc zeby zrobic system gdzie w trybie awaryjnym, ktory przecie sluzy do naprawiania kompa, miedzy innymi do uninstalla roznych syfow, NIE odpalac uslugi odpowiedzialnej za dzialanie deinstalatora...
koniec koncow skonczylam z przywracaniem systemu z imadza. O dziwo zadzialal :>
o, i jeszcze jedno sie dowiedzialam. przed instalacja czegokolwiek, os nie tworzy sobie punktu przywracania systemu, no bo przeciez co by sie moglo zepsuc >:>. Natomiast przed deinstalacja tworzy. Paranoja... XD
Dzis juz spielam iisa z phpem. TYMI RENCYMA. i zajelo to kuzwa mniej czasu niz cala instalacja gowna za pomoca m$ web instalera :>
Zapragnelam sobie postawic serwer www. no bo w zasadzie czemu nie. A skoro W7 uprzejmie posiada IISa to postanowilam z niego skorzystac, ze moze do 3 razy sztuka i go jakos oblaskawie. Nawet sie udalo. Co zajelo chwile czasu bo jakos windows jak sie za kazdym razem pyta co przepuscic przez firewalla, a czasem sam z siebie cos przepuszcza bo przeciez produkty M$ sa swiatle i zabezpieczone i mozna je puszczac w 2 strony bez pytania, jakos nie wpadl na to zeby dodac port 80 do wyjatkow. Ja tez nie wpadlam :> Werbat did. :P Tak czy smak sie udalo - stoi. Ale jakos tak smutno stoi. Wypadaloby jakiego phpa. i baze danych. dwieeee bazy. mssql bo mam sentyment i mysql bo moze on nie jest taki straszny jak byl poltorej roku temu. Bobson podrzucil pomysl uzycia TEGO. Kurwa... mniej burdlu bym narobila jakbym wrzucila granat w obudowe. Zaznaczylam 5 rzeczy, zainstalowalo sie 17. w efekcie zostalam z 2 serwerami www dzialajacymi naraz na jednym porcie/hoscie, 3 serverami bazy danych i do zadnego z nich sie dostac nie moglam :> No bo co, odpalam menagiera, patrze - procesy od mssql sa, procesy od mysql sa. natomiast odpalony smss uparcie twierdzil ze tu na tym kompie nigdy w zyciu zadnego serwera sql nie bylo :>
to sie znudzilam, postanowilam wypierdolic to wszytko. Moze bym sie bardziej wkurwila na cala sytuacje ale widows mnie urzekl komunikatami:
nie mozna odinstalowac aplikacji z powodu: ogolny blad zaufania.
Katastrofalny blad 00x000780costam
w trybie awaryjnym natomiast przy probie uninstala czegokolwiek z poziomu panelu sterowania otrzymywalam jakze przeurocze:
"blad instalatora windows. sprobuj ponownie zainstalowac instalator"
To jest poprostu TAK GLUPIE i absurdalne ze az smieszne. Jakim kretynem trzeba byc zeby zrobic system gdzie w trybie awaryjnym, ktory przecie sluzy do naprawiania kompa, miedzy innymi do uninstalla roznych syfow, NIE odpalac uslugi odpowiedzialnej za dzialanie deinstalatora...
koniec koncow skonczylam z przywracaniem systemu z imadza. O dziwo zadzialal :>
o, i jeszcze jedno sie dowiedzialam. przed instalacja czegokolwiek, os nie tworzy sobie punktu przywracania systemu, no bo przeciez co by sie moglo zepsuc >:>. Natomiast przed deinstalacja tworzy. Paranoja... XD
Dzis juz spielam iisa z phpem. TYMI RENCYMA. i zajelo to kuzwa mniej czasu niz cala instalacja gowna za pomoca m$ web instalera :>
wtorek, 27 września 2011
kawal co mi go ftpd opowiedzial
Raz dwóch szkotów znalazło pensa. Tak się o niego kłócili, tak ciągnęli, że powstała skrętka miedziana. Potem, dwóch krakusów znalazło żarówkę. Tak się oni kłócili, tak ciągnęli, że powstał światłowód. A potem w Poznaniu nic nie znaleźli no i mamy WiFi.
niedziela, 25 września 2011
i tak kurwa do zajebania 2
i chuj kurwa. ja zawsze wszystkich slucham. SLUCHAM bando skurwysynow, blizej niezidentifikowanych. nie chce radzic, chyba ze ktos prosi, bo moze czasem ktos poprostu potrzebuje opowiedziec co go gryzie bo jak przeczyta/uslyszy co sam mowi to znajdzie rozwiazanie. albo nie chce rozwiazan tylko chce powrzeszczec na sciany bo sie zrobi lepiej od tego. ja naleze do tych ludzi. ze co, wygladam na wiecznie niezadowolona z zycia gowniare? a gowno mnie to obchodzi jak wygladam. nie mam ochoty sluchac i czytac ludzi i ich 'dobrych rad' ktore sa gowno warte w odniesieniu do mnie. to ze panu B standard zycia polepszyl sie gdyz zrobil X to nie oznacza ze ze mna tez tak bedzie. BO LUDZIE SA KURWA ROZNI. maja rozne potrzeby,rozne rzeczy ich ciesza i rozne rzeczy zapewniaja poczucie komfortu czy tez dyskomfortu. trzeba przestac mierzyc wszystkich swoja miarka. to tylko prowadzi do wkurwienia jednej ze stron. sadly, ta strona zazwyczaj jestem ja. pff, czlowiek chce dialogu jakiegos kurwa pocieszenia, protezy pocieszenia a co dostaje? 'wywroc swoje zycie do gory nogami to zrobi ci sie lepiej'. je rajt. gdyby jeszcze moje problemy byly realne, namacalne, jak nie wiem, brak pieniedzy, zdrowia czy miejsca do mieszkania.... to moze bym zwrocila wieksza uwage na 'zlote rady wuja freda i cioci hildy' :> ale nie sa. sa wyimaginowane. jakie? a posluchalbys, prawdziwie POSLUCHALA jeden z druga co gaam/pisze to moze bys sie kurwa dowiedzial/a. dziekuje dobranoc.
środa, 21 września 2011
i tak kurwa do zajebania
Dostalam maila od Magii, co ona za mna teskni w robocie, o tresci " Ta po prawej - Beh jak żywa!!!"
No jakze kurwa prawdziwy jest ten obrazek... >:>
No jakze kurwa prawdziwy jest ten obrazek... >:>
niedziela, 18 września 2011
Full profeszonal prowizorka
tak sie stanelo ze apokalipsowi ktos wygial lusterko nie w tą strone co trzeba. pewnie sie jakis buc co dostarcza na dol do sklepu towary NIE ZMIESCIL albo co i sie zepsulo sie :> moglam sobie lusterko ustawic do siebie i w gore aby poogladac wlasny bok i kawalek dachu. a potrzebowalam w dol i od siebie zeby widziec to co potrzebuje widziec. a sie nie dalo. pojechalam do jednego warsztatu naklamalam ze mi ktos rano narobil a ja jezdzic bez lusterka nie umiem i fogle drama. jezdzic umiem... tzn po 6 tygodniach nieposiadania prawego lusterka juz sie nauczylam z niego niekozstac tylko z tego srodkowego :> choc zmiana pasa mi strasznie dlugo zajmuje :P pan warsztatowiec niemalze wybiegl zza lady zeby mi pomoc [bo on byl malutki a ja mialam odpowiedni dekolt to i sie rwal do pomocy >:>] lusterkiem pokrecil, cos podlubal i rozlozyl rece ze on tu nic nie pomoze, a wogole to pierwszy raz cos takiego widzi i ze lkusterko trza wymienic. No i ok. 'a po ile takie lusterko?' 'aaa trza by chlopakow na czesciach zapytac, 100-150 zlotych'. podziekowalam uprzejmie i pojechalam w pizdu. Obecne gowienko ktore mam kosztowalo jakies 30 :> i zostalo mi zalozone za frajer, a ci tutaj by mi je pewnie ze 2 godziny zakladali :P no wiec coz. pojechalaam do niesmiertelnego Tadka Nowotarskiego do warsztata. Wlasciciela nie bylo ale byl pracownik ktory lusterko rozkrecil i zasadniczo zaczal robic to samo co gosc w poprzednim warsztacie tylko jakos tak bardziej brutalnie i z uzyciem narzedzi XD Skonczylo sie na tym ze tez powiedzial ze to trza wymienic [nie zebym sie zdziwila] i ze on bedzie stal nad Tadkiem zeby zamowil to lusterko dzisiaj to jutro przyjade i mi zaloza. No a puki co to mi moga zrobic prowizorke bo tylko ja tym autem jezdze wiec lustro nie bedzie zmienialo pozy. Oto najlepsza naprawa na swiecie:

Tak, to jest blachowkret wkrecony w plastik XD A w srodku ta galeczka od krecenia lusterkiem wisi na linkach od niego, nie wsadzona w gniazdo :> Oh i gues what - Tadek lusterka nie zamowil >:> I tak jezdze. ale w sumie mnie sie to podoba - no kto jeszcze ma takie piekne auto?:>
Tak, to jest blachowkret wkrecony w plastik XD A w srodku ta galeczka od krecenia lusterkiem wisi na linkach od niego, nie wsadzona w gniazdo :> Oh i gues what - Tadek lusterka nie zamowil >:> I tak jezdze. ale w sumie mnie sie to podoba - no kto jeszcze ma takie piekne auto?:>
niedziela, 11 września 2011
sobota, 10 września 2011
malo ciekawe marudzenie i wkurwianie sie na os
no i tak. zanabylam sobie nowe ramiki, bo ja lubie miec duzo...wszystkiego... i żem je upchla we sloty własciwe. windows na mnie naplul i poszedl. Potem zaczelam cos kombinowac z ustawieniami tak systemowymi, ze naplul na mnie ze kernela zjebalam [jak kurwa mozna zjebac kernel w windowsie?! no widac ja potrafie:>] ale nadal chldzil, ale juz utykal na obie nogi. a potem zaczal zaliczac crashe. i to blizej chuj wie czemu :> jak mnie skurwiel komp o 7 rano obudzil buczeniem kolejnego crasha [no czemu BSOD nie mogl sobie bsodowac po cichu kurwa... co on nie wiedzial ze poszlam spac o 3 nad ranem?] no to co, przywracamy system. i chuj. nidasie. to przywracamy system z imadza. nidasie straszliwie - kom juz nie kuleje tylko upierdolilo mu obie nogi i nie wstaje. to coz, reinstal calego osa, no bo w sumie tamta instalacja mi sie przestala podobac [i tej wersji bede sie trzymac >:>] gdzies tam miedzy pierwszym a pierdyliardósmym restartem sie odpalil chkdsl... pare razy... no ale jak chce se latac po prawie 3 terabajtach danych to niech se lata, co ja mu bronic bede. polatal polatal, nie wniosl nic nowego do sprawy to zamordowalam partycje na ssdku. no i usiluje zainstalowac ta jebana siodemke..... 5 razy... a ona mi sie wypierdala na 30%. eror 0x8007costaaaam. to sie zezlilam wymontowalam 'nowe kosci'. jak 5 godzin pozniej spojrzalam na nie to sie okazalo ze wymontowalam stare. no co, kazdemu moga sie sloty pojebac zwlaszcza ze wszystkie 4 kosci sa dokldanie takie same jak sie na nie z gory patrzy :P wazne jest ze efekt byl - instalka ruszyla i win7 x64 LASKAWIE sie zainstalowal. i to byla godzina 12 :> a potem to juz zabawa na zasadzie 'jak do cholery zainstalowalam program ktory jest tak stary, ze nawet instalator sie nie chce odpalic'. a potem byla walka z aqq ktore ni chuja nie chcialo dzwieczec po mojemu. bo komunikator ma dzwieczec po mojemu i wygladac tak jak ja chce :> pozniej pozniej pozniej zepsulam stery do bydlaka [grafiki] próbując zainstalowac nowa ich wersje... ale w sumie dobrze ze sie nie zainstalowala, bo ta nowa wersja jest tak zajebistaaaa, ze jej zajebistosc niszczy karty :P still - zostalam bez sterow do grafy, starsza wersja nawet sie rozpakowac nie chciala. a potem za resetem numer siedemset trzy, czy cos kolo tego, juz chciala :> to jest fascynujace jak uporczywe resetowanie kompa potrafi go naprawic. prawie tak samo jak kopanie, ale z tym ostatnim mam problem bo stoi na komodzie poza zasiegiem moich nog :P to samo bylo z windows...costam...blablabla do generalnie synchronizacji fona z kompem. swoja droga nie mogli tego programu jakos nazwac? aero jakos nazwali. a to sie nazywa tak, ze ja spedzilam na poszukiwaniach i rozkminach ladnych pare godzin [na poprzedniej wersji osa tez nie bardzo chcialo dzialac] a nadal nie pamietam nazwy poza 'centrum' czegos :> instal reinstal instal reinstal i tak w kolko, poupierdalalam pare uslug i procesow i w KOOOONCU poszlo.
a teraz siedze i zombiakuje na stronach ze skinaami do winampa. moze jeszcze jakichs do subedita poszukam?
hint: uzywam winampa i subedita bo kurwa LUBIE i w dupie mam to czy sa niefajne/notkul/not trenty kaczi czy kij wie co jeszcze :P 6 lat ich uzywam i nie zamierzam przestawac :> a czemu sie uzeram z windowsem? bo moja kolekcja gier w wymaganiach systemowych ma napisane ze chce windowsa :> linuksiarze prosze sie nie zapowietrzac - wine widzmina 2 nie uciagnie, nie ma chuja we wsi :P
a teraz siedze i zombiakuje na stronach ze skinaami do winampa. moze jeszcze jakichs do subedita poszukam?
hint: uzywam winampa i subedita bo kurwa LUBIE i w dupie mam to czy sa niefajne/notkul/not trenty kaczi czy kij wie co jeszcze :P 6 lat ich uzywam i nie zamierzam przestawac :> a czemu sie uzeram z windowsem? bo moja kolekcja gier w wymaganiach systemowych ma napisane ze chce windowsa :> linuksiarze prosze sie nie zapowietrzac - wine widzmina 2 nie uciagnie, nie ma chuja we wsi :P
czwartek, 1 września 2011
"Satyra na bożą krówkę" Konstanty Ildefons Gałczyński
jak nie lubie i nie czytam poezji bo sie brzydze, tak to mi sie spodobalo i mnie ubawilo. zwlaszcza jesli wezmiemy pod uwage fakt ze w firmie zazwyczaj panuje nalot biedronek na jesieni ;P
Po cholerę toto żyje?
Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
a bez szyi komu się przyda?
Pachnie toto jak dno beczki,
jakieś nóżki, jakieś kropeczki-
ohyda
Człowiek zajęty niesłychanie,
a toto proszę, lezie po ścianie
i rozprasza uwagę człowieka;
bo człowiek chciałby się skoncentrować,
a ot, bożą krówkę obserwować
musi, a czas ucieka.
A secundo, szanowne panie,
jakim prawem w zimie na ścianie?!
Co innego latem, gdy kwitnie ogórek!
Bo latem to co innego:
każdy owad może tentego
i w ogóle.
Więc upraszam entomologów,
czyli badaczów owadzich nogów,
by się na tę sprawę rzucili z szałem.
I właśnie dlatego w Szczecinie,
gdzie mi czas pracowicie płynie,
satyrę na bożą krówkę napisałem.
wtorek, 30 sierpnia 2011
Garśc fotek dla fanów cycków i fanek staników
Na syfy na dekolcie, sflaczaly brzuszek i pieknej urody nerdowska zmarszczne na tymze nie zwracamy uwagi :P
Ni cholery nie jestem w stanie sie tak wyprostowac jak to wymagane przy takim biuscie... 20 lat krzywienia sie na wszystkie mozliwe sposoby zbiera swoje zniwo XD
Przyozdupcenie przepieknej urody
Tu patrzec
Przebieranie stanika in progress. Tak tak, ja jestem takie dziwadlo ze NICHUJA nie potrafie zalozyc stnika na cycki i zapiac go z tylu. No rece mi sie tak nie zginaja no :>
ranka jak widac zrasta sie ladnie. szkoda tylko ze na 3 cm wokolo mam skore nieczula na nic delikatniejszego niz dzgniecie paluchem :>
Moj nowy ulubiony stanik na wlasciwym miejscu. Czyli na moim biuscie.
W bonusie Erowy kot, zainteresowany sesja zdjeciowa i samymi stanikami
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Rozmowa z panem K. nam zeszla ze stanikow na generalnie wyglad ludzkiego ciala i na co samce a na co samice zwracaja uwage.
k
a jak ja mam umiesniona klate I brzuch? :P
Dzisiaj :: 14:44:12
k
tzn klate umiesniona, brzuch w sensie ze
tlusty :P
Dzisiaj :: 14:44:14
Beherit ::
to musisz nosic bluzki z duzym dekoltem
odciete pod cyckami !
Dzisiaj :: 14:44:17
Beherit ::
jebany narcyz ;P
Dzisiaj :: 14:44:26
k
ureshiii ^^
Powolnym krokiem zolwia, zeby mi sie cyc nie bujal, udalam sie na sławkowska. Tamże, w sklepie z bielizna zostalam obsluzona jak jeszcze nigdy nigdzie w zadnym sklepie. ever. kurwa, czemu wszedzie obsluga nie moze tak wygladac? pani sie pyta czy moze pomoc w czyms. jak wszedzie. ale troznica polegala na tym ze w tym pytaniu naprawde byla chec pomocy, a nie wyuczony na szkoleniu frazes :> no to ja na to:
- tak, ze potrzebuje stanik. dobry. zeby trzymal. porzadnie. cos kolo 75F mysle
- aha, czyli pani zna rozmiar swoj?
- no powiedzmy. problem polega na tym ze schudlam 14 kilo i nie mam ani pol dobrego stanika. wiec jesli jest tu dostepne mierzenie to ja poprosze
- alez oczywiscie :)
No i tak oto sie dowiedzialam ze w cyckach mam metr i 1 centymetr, a pod nimi 78 cm :> Pani co chwile mi donosila ladne cycniki, poprawiala ramiaczka, kazala wygarnac cycki [w zyciu byscie sie nie domyslili dokad one potrafia ucicec], poprawiala miseczki, sprawdzala czy obwod aby wlasciwy i ją nie oklamuje XD Normalnie przezajebiscie. Tak oto sie dowiedzialam ze puki co mam rozmiar 32FF [po naszemu 70FF].
pani mi jeszcze przyniosla takie fajne czerwone kusidełko, tylko jak na złosc nie ma mojego rozmiaru :( a naprawde bylo ladne. tempt me black scarlet sie nazywa :> F bylo na tyle male ze pani sie obawiala ze na mnie z tego modelu to nawet G by moglo byc odpowiednie i ze wlasnie jego nie ma.
i otoz wlasnie wyszlam lzejsza o prawie 400 zl, z 2 stanikami, ktore poza tym ze sa przepiekne, to jeszcze trzymaja wszystko na swoim miejscu, moge chodzic po schodach z moim krzywym cyckiem bez obawy ze on mi odpadnie a ja sie zesram z bolu. No tak czas na foty. ale nie bedzie fot moich w stanikach tylko foty modelek >:> Bo do fot moich w stanikach to potrzebuje porzadnego fotografa z aparatem a nie komorki i lusterka :P Mścigniewo Okrutna przybywaj XD


- tak, ze potrzebuje stanik. dobry. zeby trzymal. porzadnie. cos kolo 75F mysle
- aha, czyli pani zna rozmiar swoj?
- no powiedzmy. problem polega na tym ze schudlam 14 kilo i nie mam ani pol dobrego stanika. wiec jesli jest tu dostepne mierzenie to ja poprosze
- alez oczywiscie :)
No i tak oto sie dowiedzialam ze w cyckach mam metr i 1 centymetr, a pod nimi 78 cm :> Pani co chwile mi donosila ladne cycniki, poprawiala ramiaczka, kazala wygarnac cycki [w zyciu byscie sie nie domyslili dokad one potrafia ucicec], poprawiala miseczki, sprawdzala czy obwod aby wlasciwy i ją nie oklamuje XD Normalnie przezajebiscie. Tak oto sie dowiedzialam ze puki co mam rozmiar 32FF [po naszemu 70FF].
pani mi jeszcze przyniosla takie fajne czerwone kusidełko, tylko jak na złosc nie ma mojego rozmiaru :( a naprawde bylo ladne. tempt me black scarlet sie nazywa :> F bylo na tyle male ze pani sie obawiala ze na mnie z tego modelu to nawet G by moglo byc odpowiednie i ze wlasnie jego nie ma.
i otoz wlasnie wyszlam lzejsza o prawie 400 zl, z 2 stanikami, ktore poza tym ze sa przepiekne, to jeszcze trzymaja wszystko na swoim miejscu, moge chodzic po schodach z moim krzywym cyckiem bez obawy ze on mi odpadnie a ja sie zesram z bolu. No tak czas na foty. ale nie bedzie fot moich w stanikach tylko foty modelek >:> Bo do fot moich w stanikach to potrzebuje porzadnego fotografa z aparatem a nie komorki i lusterka :P Mścigniewo Okrutna przybywaj XD
Panache Masquerade Rhea Mulberry/Slate

TEASE ME black/emerald Curvy Kate

niedziela, 28 sierpnia 2011
kurwa...
to juz chyba ktorys post o takim tytule, ale jakos nie moge wymyslic nic lepszego.
tego mi kurwa bylo trzeba - rany zachowujacej sie jak barometr czy inny diwajs-do-mierzenia-pogody. moge lezec, moge siedziec, baaa, moge nawet stac. Tylko zmiana pozycji albo ruch reki zeby siegnac np do szafki po szklanke juz nie sa takie fajne. Jednym slowem - NAPIERDALA. Zeby jeszcze napierdalalao ciagle to bym zezarla procha i spokoj. Ale to napierdala czasami, wlasnie jak sie ruszam. Jeszcze te kurwa pierdolone staniki... a raczej brak stanikow. Absolutnie wszytskie ktore mam sa na mnie niewlasciwe, za duze, za male - you name it. Moze w koncu jutro dotre do jakiejs stanikowni i cos kupie, aczkolwiek bede wygladac jak kretyn lazac po miescie i trzymajac sie za cycka :> I pewnie sobie zetre kolejna warster zebow bo spory kawalek skory na cycu jest nieczuly, jak zdretwiala skora. Zajebiscie niepryjemne wrazenie jak sie dotyka, niby wlasne cialo a jednak obce. Meh, nikt nie mowil ze bedzie latwo ;/
tego mi kurwa bylo trzeba - rany zachowujacej sie jak barometr czy inny diwajs-do-mierzenia-pogody. moge lezec, moge siedziec, baaa, moge nawet stac. Tylko zmiana pozycji albo ruch reki zeby siegnac np do szafki po szklanke juz nie sa takie fajne. Jednym slowem - NAPIERDALA. Zeby jeszcze napierdalalao ciagle to bym zezarla procha i spokoj. Ale to napierdala czasami, wlasnie jak sie ruszam. Jeszcze te kurwa pierdolone staniki... a raczej brak stanikow. Absolutnie wszytskie ktore mam sa na mnie niewlasciwe, za duze, za male - you name it. Moze w koncu jutro dotre do jakiejs stanikowni i cos kupie, aczkolwiek bede wygladac jak kretyn lazac po miescie i trzymajac sie za cycka :> I pewnie sobie zetre kolejna warster zebow bo spory kawalek skory na cycu jest nieczuly, jak zdretwiala skora. Zajebiscie niepryjemne wrazenie jak sie dotyka, niby wlasne cialo a jednak obce. Meh, nikt nie mowil ze bedzie latwo ;/
piątek, 26 sierpnia 2011
medyczne wojaże czyli ekshibicjonizmu czesc druga
no i tak wygladam dokladnie 8 dni po operacji. Juz bez tych cholernych plastrow ktore mi chcialy skore wyzrec. W poniedzialek bylam na zmienia opatrunku. Spodziewalam sie ze wyjde dachem jak mi babka bedzie z rany plasterki sciagac - nic podobnego, odeszly jak mokry papier od skory. Natomiast jak zaczela mnie myc z tego kleju, ktory zostal po trzymaniu gazika zabezpieczajacego rane... po tych odparzeniach od plastra.... no japierdole, myslalam ze tam nie wstane z tego stolka XD potem mi sie jeszcze 3 godziny wszystkie konczyny trzesly. W sumie nie wiem czemu, czy z bilu czy ze strachu czy chujwico. Pamietacie jak mama lała hektolitry wody utlenionej na zdarte kolano? To pomnozcie razy 5 to szczypanie :P [No i brak dmuchania na rane :P] Sie okazalo ze mam jednego szwa po drenie ktorego pani pielegniarka wyciagnela, stwierdzila ze ona tu nic wiecej do roboty nie ma bo reszta szwow jest wewnetrzna i ze bedzie w piersi takie zgrubienie i to tak ma byc. I ono sobie tam bedzie przez pare miesiecy.
I sie tak macam dzisiaj po cycu i co? Rosnie mi dodatkowy palec w srodku :P Faktycznie twarde takie cus sie zrobilo. Ale idzie ku dobremu. Siniak schodzi bardzo ladnie, cycka trzymac zeby nie upadl musze tylko jak laze po schodach i nawet, o zgrozo, moge spac przez pol godziny na prawym boku :P Gdyby nie to cholerne zmeczenie wszysstkim to bym nie miala na co narzekac :> Oh wait. To ja, zawsze sobie znajde cos do narzekania :P
Na przyklad to ze zataszczylam sie w srode do dermatologa. I coz dermatolog? MROZIMY. No to mnie zamrozila.... lewa stope, prawe kolano [bok kolana konkretnie], prawy lokiec, i ten kawalek lewej dloni z ktorego wyrasta maly palec. Swietnie. I teraz ani sie na lewym boku polozyc bo kolano piecze jak sto skurwysynow, ani na prawym boku bo cycek boli...I wez tu czlowieku chodz do lekarzuf, zawsze ci krzywdy narobia :P
Oto obiecany ekshibicjonizm:

Ranka jak widac [albo i nie widac, ale pocieszcie sie ze ja tez niewiele widze, bo to w takim miejscu ze reszta cyca zaslania;P] jest dluga, ale cieniusienka. Takze jak sie zarosnie, a blizna zbieleje to sladu nie bedzie. BO JA TAK MOWIE.
Z hist-patu nadal brak wiesci.
I sie tak macam dzisiaj po cycu i co? Rosnie mi dodatkowy palec w srodku :P Faktycznie twarde takie cus sie zrobilo. Ale idzie ku dobremu. Siniak schodzi bardzo ladnie, cycka trzymac zeby nie upadl musze tylko jak laze po schodach i nawet, o zgrozo, moge spac przez pol godziny na prawym boku :P Gdyby nie to cholerne zmeczenie wszysstkim to bym nie miala na co narzekac :> Oh wait. To ja, zawsze sobie znajde cos do narzekania :P
Na przyklad to ze zataszczylam sie w srode do dermatologa. I coz dermatolog? MROZIMY. No to mnie zamrozila.... lewa stope, prawe kolano [bok kolana konkretnie], prawy lokiec, i ten kawalek lewej dloni z ktorego wyrasta maly palec. Swietnie. I teraz ani sie na lewym boku polozyc bo kolano piecze jak sto skurwysynow, ani na prawym boku bo cycek boli...I wez tu czlowieku chodz do lekarzuf, zawsze ci krzywdy narobia :P
Oto obiecany ekshibicjonizm:

Ranka jak widac [albo i nie widac, ale pocieszcie sie ze ja tez niewiele widze, bo to w takim miejscu ze reszta cyca zaslania;P] jest dluga, ale cieniusienka. Takze jak sie zarosnie, a blizna zbieleje to sladu nie bedzie. BO JA TAK MOWIE.
Z hist-patu nadal brak wiesci.
niedziela, 21 sierpnia 2011
ekshibicjonizm galopujący
Sweeeeedzi mnie juz wszystko. A najbardziej mnie swedza te plastry. Juzbym to wszystko poodklejala i bo ja wiem, poszla do wanny na poltorej godziny. A tu lipa, jeszcze dluuugo nie ;/ Laze w tych cholernych stanikach 24h na dobe okazjonalnie je sciagajac zeby zmienic jeden na drugi i juz mnie to dusi. Aczkolwiek nie wynika to stad ze mam staniki ciasne [mam je odpowiednio ciasne :>] tylko z tego ze je nosze ciaaagle. Podejrzewam ze nawet jakbym zalozyla obwod 15 cm szerszy niz mam to i tak by mnie dusil :P Psyche straszna rzecz... :>
no i tak. skoro juz moge ruszac lapa to se porobilam foty uroczych
siniakow co mi je porobili w szpitalu :P ze co, ze nieostre? a sproboj
czlowiecze zrobic fotke prawego cycka prawa reka podczas gdy lewa go
trzyma zeby nie upadl :P a, no i jeszcze nie widzisz co robisz :P
Gaza jest idealnie od poczatku do konca szwa. Wydawalo mi sie ze bedzie krotszy... Ale i tak jest w takim miejscu ze bez lusterka nie zobacze to co ja sie bede przejmowac XD
Gaza jest idealnie od poczatku do konca szwa. Wydawalo mi sie ze bedzie krotszy... Ale i tak jest w takim miejscu ze bez lusterka nie zobacze to co ja sie bede przejmowac XD
Uroczy cycek. To nie jest jodyna, to jest siniak :>

Spod uroczego cycka w 1/4 sinego. Ale krwiaka juz nie ma...
...przynajmniej na piersi, zostal ten na dupie. Tak sobie mysle ze on tam dlugo zostanie, bo wyglada dokladnie tak samo jak na drugi dzien po operacji :P
czwartek, 18 sierpnia 2011
zepsuta chronologia
No wienc. poprzedni post byl o fachowym cycniku z 2 bandazow a ten
bedzie o calym pobycie :P pierwsza noc nie spalam bo bogusia jak zaczela
chrapac tak kurwa chrapala cala noc. jak na mnie przestal usypiacz
dzialac po 3 godzinach, to tyle bylo mojego spania. probowalam cos
jeszcze podrzemac ale to byly marne szanse. potem [godzina 4 rano :>]
przyszla pielegniarka pomierzyc cisnienie i temperature. swoja droga
fajne maja termometry, takie pistoleciki ktore przykladaja do czola :P
nawet nie przykladaja tylko mniej wiecej 2 cm od czola przystawiaja,
robia PIK i jest temperatura.
caly ranek lazilam i smecilam zem nie wyspana [bo jak tamte sie
pobudzily to zaczely rajdac i juz nie dalo sie drzemac] i ze na czczo. i
chuj z tym ze jesc nie moglam, ale nie moglam pic. a jezyk mi normalnie
do podniebienia przysychal. costam przyoszukalam, napilam sie szalone 3
lyczki wody przez 5 godzin, a potem przyszla pigula i dala mi gupiego
jasia w tabletce. i byla godzina mniej wiecej 9,35 jak zezarlam
tabletke.gadalam z ludzmi galalam... a potem nastepne co pamietam to ze ktos mnie budzi i kaze sie przesiasc na lozko. to sie przesiadlam. drogi na operacyjna nie pamietam. na operacyjnej pamietam ze anestezjolog do mnie cos mowila, ze mi dala maske z powietrzem na twarz. pstatnie co pamietam to ze mowie jej ze mnie boli to co mi do zyly wlewa. eror
reset
obudzili mnie. ktos cos do mnie powiedzial, nie mam POJECIA czy to byla kobieta czy mezczyzna, ile bylo ludzi na sali i czy wogole jacys byli. ja w kazdym razie odpowiedzialam na pytanie, a potem zaczelam mowic cos w stylu 'ale mam fajny glos, jakbym sie helu nazarla'. Potem znowu reset i sie ocklam na pooperacyjnej, widze mamuske i pierwsze pytanie jakie? KTORA JEST GODZINA XD i okazalo sie ze godzina jest 11:15. czyli nie tak zle. mam swiadomosc ze gadalam i gadalam po kilka razy to samo, ale zupelnie nie wiem co gadalam :P potem przyszla pielegniarka, zrobila mi zaszczyka centralnie w dupe. dzis sie okazalo ze mam takiego krwiaka jakiego w zyciu nie mialam :P
w miedzy czasie pojawila sie jedna kroplowka nade mna, potem druga i ta druga mi generowala zimno w zyle. podpieli mnie do maszyny ktora robila PING. a w zasadzie to PIK. kiedy i jakim cudem pojawil sie wenflon w mojej rece nie mam pojecia. ale gorsza awantura polega na tym, ze jak jechalam na operacyjna to mialam koszulke ta szpitalna na sobie, a na pooperacyjnej bylam gola jak swiety turecki XD moim ubiorem byl niewielki plasterek na cycku. pielegniarka mnie podniosla zebym usiadla strasznie trudna czynnosc to byla] i mnie obandarzowala generujac przepieknej urody stanik z posta ponizej :P
wszytko fajnie ale zachcialo mi sie sikac. no to 'siostro basen'. pani sie usmiechnela a ja krzycze za nia ze basen i instrukcje obslugi bo nie mam pojecia jak sie tym poslugiwac :P no to mi dali ten cholerny basen... zamontowalam sie na nim... pecherz mnei juz normalnie zaczal bolec jakby mi go kto podeptal, mocz sie uszami wylewal... a ja nic. no kurwa nie da sie sikac siedzac w siadzie prostym XD posiedzialam sobie 5 minut nim mnie zaczal tylek bolec i powiedzialam ze moze jeszcze za chwile. za chwile to bylo za jakies 10 minut bo juz mi sie plakac chcialo od tego parcia, pani basenik podlozyla, poszla w diably a ja sobie znalazlam poze w ktorej mi sie udalo w koncu odlac... ja jebie, normalnie w zyciu bym nie przypuszczala ze zwykle wysikanie sie moze byc takie trudne :>
za jakis czas przywiezli kolezanke z pokoju, tez po operacji tosmy se pogadaly. mnie sie udalo przemontowac z plecow na lewy bok i tak juz zostalam i przydrzemywalam. i za chwile maryla sie pyta 'a jak ty sie na bok odwrocilas?!' a ja, po chwili namyslu: "OSTROZNIE" XD
maz maryli byl tak uprzejmy ze jak pigula pozwolila pic, to przyniosl mi wode, ktora mu daly kolezanki z mojej sali, bo sie okazalo ze cale umeblowanie sali nr 7 [mojej] razem z pacjentami wyjechalo precz na korytarz i sprzataczki tam szalaly z froterka. w zyciu byscie nie przypuszczali jak dobra moze byc zwykla niegazowana woda mineralna :>
przyszla pani doktor czy tez pielegniarka, nie mam pojecia, popsula maszyne ktora robila ping [a tak dobrze sie przy niej spalo...] mnie gdzies kolo 13 padl telefon, nikt nie mogl znalesc ladowarki do niego bo nie wiadomo bylo gdzie moja szafka sie znajduje... :P ale przynajmniej mialam zegarek.
o 16 mniej wiecej mnie powiezli na wyrze [okazalo sie ze mam swoje wyrko w pooperacyjnej] do sali obok, postawili w przejsciu i uciekli :P i tak, lewa reka z wenflonem, ktoplowka, trzecia juz, gdzies daleko za glowa wisi i generuje mi straszne zimno w zyle [ale potem sie nauczylam regulowac to kapanie ze mi juz tak nie rozpierdalalo reki :P ]...a gniazdko do podpiecia telefonu do ktorego w koncu znalazlam ladowarke gdzies w okolicach moich kolan :> ale zrobilam cos na ksztalt [pierdolnietej jaskolki na siedzaco i dalam rade XD telefon sie zaczal ladowac, wyslalam kolejny pierdyliard smsow ze zyje, dugie tyle odebralam [pierwsza partie udalo mi sie jeszcze na pooperacyjnej wyslac, ale na ostatnim smsie telefon definitywnie odmowil wspolpracy :P]
za chwile przyszla psiapsiola Maja, pogadalysmy, przyszly panie sprzatajace/salowa czy pieron wie kto, juz przestalam rozrozniac ten personel, i powiozly mnie na wyrku do siodemki spowrotem. ze nie bylam uprzejma sie polozyc to mi sie bardzo fajnie jechalo na lozku na siedzaco :P prawie jak surfing normalnie. i oto znow nadejszla wiekopomna chwila - SIKAC. ale sie zaparlam. zadzwonilam po pielegniarke i mowie zeby mi odpiela ta kroplowke bardzo prosze [juz niewiele zostalo] bo ja musze do kibelka a nie dam rady sie odlac do basenu. raz wystarczy XD babka sie zaczela smiac, zabrala kroplowke w pizdu a ja podjelam tytaniczny wysilek wstania na wlasne nogi. zapomnialam o jednej rzeczy - drenie. dren sie sklada z pojemniczka i rurki. ja wstalam a pojemniczek upaadl. ja sie nie przejelam, pielegniarka podniosla ten pojemniczek, wsadzila mi za pasek, Majke poprosila czy pojdzie ze mna do kibla zeby jak cos to zawolac pomoc no i wyruszylysmy w droge. chodzilo mi sie jak po dmuchanym zamku a nogi mnie bolaly jakby mnie ktos po lydkach skopal.
zalatwilam co mialam zalatwic, wylaze z tego kibla, a majka blado-zielona do mnie mowi 'wiesz co, jak ci ten pojemniczek upadl, to sie obawialam ze ktos zemdleje..i to nie bylabys ty' :P potem jeszcze posiedziala a ja za kazdym razem jak sie przekrecalam to jej mowie 'zamknij oczy' i zaslanialam dren koloderka. a potem zrobilysmy wyprawe na szluga. nie wiedzialkam ze papieros moze tak zajebiscie zmeczyc a wyjscie po schodach rownac sie pokonaniu everestu :> ponoc po tej wyprawie troche zbladlam tzn jeszcze bardziej, ze nawet mi sie usta blade zrobily a powieki zsinialy na chwile. Tego nie wiem, bo brak mi bylo lusterka. ale dopiero jak wypalilam to zrobilo mi sie niedobrze. tak mnie straszyli ze po narkozie to sie chce strasznie rzygac i wogole a mi nic nie bylo. jedyne co, to pare godzin po operacji mi sie w glowie krecilo.
wieczorem pielegniarka mnie poszukiwala [kiedy poraz kolejny ucieklam na szluga :P] i jak juz mnie znalazla to mi dala ketonal...do wenflona... w taaaaaaaaaaaaakiej ogromnej szczykawie. Normalnie najeczalam tam w tym gabinecie i naskuczalam za wszystkie czasy. Zyle czulam az do lokcia, taki szczypiacy bol. no a potem poszlam udawac ze spie... co z udawnia wyszlo to w poscie porzednim :P
tera juz siedze w domu, poruszam sie z predkoscia lądolodu i musze z wielkim pietyzmem stawiac stopy mimo ze mam zakaz sciagania stanika przez 2 tygodnie. spac w staniku... no maskara. dzis mi dren wyciagali... obrzydliwe uczycie. wiecie jak sie jakas duza drzazge wyciaga? to to jest 10 razy bardziej to uczucie :> ale moj organizm jest bardzo przywiazany do plynow ustrojowych i nie chce ich oddawac - bardzo niewiele limfy i krwi wycieklo drenem a przy wyciaganiu tegoz nie pocieklo nic. wogole ciecie mam w takim miejscu ze nie moglam zobaczyc ani szwow ani stentow :P ale moze to i dobrze? a tym myziadlem co maziaja ludziom operowane miejsca, to bylam upierdolona od szyji do pasa, nawet na lewej rece mialam ochlapke z tego, pocieklo na plecy... no i wezze sie czlowieku umyj z tego :P dekolt i brzuch jakos z pomoca mamuski umylam, w zasadzie to ja tylko siedzialam a myla ona, ale tego prawego cyca to bede miec popropstu brudnego az sie zrosnie o! brud nie jest grozny XD [ potem sam odpada :>]
i popsuli mi gardlo, jakkolwiek zle by to nie zabrzmialo, chyba mi cos upychali do srodka bo mnie boli nasada jezyka i przelyk... a tak bym zezarla loda... no nic, marudzenia ciag dalszy nastapi, jakoze nie bardzo mam jak cytowac dialogi pracowe bo mnie tam przez miesiac nie zobacza >:>
moj wrog wenflon
maszyna która robi PING [tudziez pik]
dren, zwany Azorem
najbardziej
...fachowy stanik ever:P mowie wam jak genialnie podtrzymuje cycki...a jak grzeje! Szkoda tylko ze w ramach wyposazennia standardowego daja dren wbity w cycka:P dochodzi 6 rano,srodek dnia normalnie. Bo nie spie od drgiej bo kurwa mac babina z lozka naprzeciwkko chrapie cala noc jak oszalala. O,ale zarazz po operacji mialam wlasnna maszyne ktora robi PING. A potem przyszla pieelegniarka,popsula i maszyna przesstala robic ping:< swoja droga to zadziwiajace ze potrafilam zasnac przy remoncie chodnika odbywaacym sie gdzies niedaleko pooperacyjnej (wiecie,mot pneumatyczny i to cos do ciecia kamienia:P), a nie potrafie usnac przy chrapiace osobie. I tak druga noc z rzedu...
niedziela, 14 sierpnia 2011
stojak
Oto
jest hand mejd przeze mnie stojak na telefon. ze co, ze krzywy? i chuj
ze krzywy, ja tam mam wszystko krzywe a ten sie genialnie wpasowuje w
kanon :>

czwartek, 11 sierpnia 2011
abstrakcja
beh:... i jaki z tego wniosek? ze trzeba w jednej kieszeni nosic fiolke z kwasem, w drugiej fiolke z zasadą,. i bedziecie zabezpieczeni
bozena:.. przed ciązą
beh: ta jasne, orzed ciaza tez
bozena: czyli jak mu* poleje malucha kwasem to mnie nie napadnie.
beh:... jak polejesz malucha kwasem to nie bedziesz potrzebowala paska klinowego z rajstop.
* [niewyjasnione jakiemu MU :P]
bozena:.. przed ciązą
beh: ta jasne, orzed ciaza tez
bozena: czyli jak mu* poleje malucha kwasem to mnie nie napadnie.
beh:... jak polejesz malucha kwasem to nie bedziesz potrzebowala paska klinowego z rajstop.
* [niewyjasnione jakiemu MU :P]
czkawka
bozena: przepraszam ale mam czkawke
beh: za co przepraszasz?oO
basia: czkawka jest fajna
bozena: no rzeczyweiscie, jak mi odbyt do gory podskakuje to jest fajnie
basia: to se przyklej do stołka to ci nie bedzie podskakiwał.
beh: za co przepraszasz?oO
basia: czkawka jest fajna
bozena: no rzeczyweiscie, jak mi odbyt do gory podskakuje to jest fajnie
basia: to se przyklej do stołka to ci nie bedzie podskakiwał.
problemy
bozena: K.... a jak ... jak ja tutaj w tym...
*beh, wzdycha ciezko*
bozena: jak w tym tutaj.;.. w wordzie...aaaa ;/
beh: ale co, ale mow, ja cie slucham
bozenka: eeee
*beh, wzdycha ciezko*
bozena: jak w tym tutaj.;.. w wordzie...aaaa ;/
beh: ale co, ale mow, ja cie slucham
bozenka: eeee
rajstopy
nawiedzil nas kolega jarecki. siedzi pod stolem.
beh, schyla sie niegodnie pod biurko: jarek! a cooo ty tam robisz?
bozenka: rajstopy sprawdza.
beh: e?
bozenka: sprawdza czy mam dobre rajstopy>
beh: aaa bo jarecki sobie potajemnie napewno malucha kupil i potrzebuje rajtek na pasek klinowy
bozenka: jareeeek a twoj maluch tylko na pasku klinowym dziala?
jarek: taaak tak tak.
beh, schyla sie niegodnie pod biurko: jarek! a cooo ty tam robisz?
bozenka: rajstopy sprawdza.
beh: e?
bozenka: sprawdza czy mam dobre rajstopy>
beh: aaa bo jarecki sobie potajemnie napewno malucha kupil i potrzebuje rajtek na pasek klinowy
bozenka: jareeeek a twoj maluch tylko na pasku klinowym dziala?
jarek: taaak tak tak.
he?
beherit, klnie na czym swiat stoi bo sie zeźliła
bozena: ćśśśśśśśśśśśś!!!!!
beh: no co kurwa?!
bozena: bo dyrektor szedl...
beh: no i co, kurwa zwolni mnie?:>
bozena: *lol*
bozena: ćśśśśśśśśśśśś!!!!!
beh: no co kurwa?!
bozena: bo dyrektor szedl...
beh: no i co, kurwa zwolni mnie?:>
bozena: *lol*
środa, 10 sierpnia 2011
żeby za takie cos...
Jak zrobilam juz tatarską jazde pod uczelnie i rajd do dziekanatu celem odebrania dyplomu, to wrocilam do domu. Prawie :> Bo poszlam do anisów[zaprzyjazniony sklep komputerowy, znamy sie jak lyse konie] na drugą strone ulicy. No i sie chwale dyplomem...
beh: patrzy patrzy jakie ladne. tu o niech patrzy. *puka w linijke z napisem inzynier*
leszeczek: no piekności. ale zeby za takie cos z roboty wypierdalali?...
*wspolpracownik i jakis smutny klient poumierali ze smiechu*
wtorek, 9 sierpnia 2011
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
kawał
z dedykacja dla wszystkich tych ktorzy tak skrupulatnie wyliczaja mi ile wydaje miesiecznie na papierosy >:>
mnie, czy jakiemukolwiek inne mu palaczowi
Reporter na ulicy pyta przechodnia:
- Pali Pan ?
- Palę.
- Wie Pan, że to niezdrowe?
- Wiem
- Ile Pan ma lat ?
- Sześćdziesiąt.- Od jak dawna Pan pali?
- Zacząłem już w wieku dwunastu lat.
- Proszę Pana. Czy zdaje Pan sobie sprawę, że gdyby Pan te pieniądze, które przez ten czas, który Pan pali i wydał na papierosy, zaoszczędził. To teraz przykładowo kupiłby Pan za nie np. tego Mercedesa SLK, który tam stoi?
- A Pan pali?
- Nie.
- A ma Pan taki samochód?
- No... nie mam.
- No widzi Pan. A ja palę i to jest mój Mercedes.
naźwisko
dluzsza rozmowa o nazwiskach i jak je przekrecaja
mafox: a jak sie gosc na wsi Dupak nazywa?
beh: to ma przejebane.
od czapy
bozena:...i mogla do osmej lezec kopytkami do gory
mafox: a ja lubie kopytka...
beh: *lol* marcin, ty jestes nie do podjebania XD
spalenizna
bozena:czemuzescie zrobily taki przeciag?
beh: bo smierdzialo
bozena: czym?
beh: spalenizna
bozena: ktos sie palil do roboty?
czwartek, 4 sierpnia 2011
środa, 3 sierpnia 2011
nazwiska...
basia: ty, bozena, a jak sie kierowniczka wczesniej nazywala? [chodzi o nazwisko panieńskie]
bozena: a skad ja mam wiedziec?
basia:...bo znasz jej ojca?
bozena: O_O...hahaha, ale gupia jestem
wtorek, 2 sierpnia 2011
kawał
Bardzo mi sie spodobalo XD
Kraków. Cicha uliczka niedaleko Rynku. Idzie typowy krakus-inteligent: okularki, cienki wąsik, fular zamiast krawata, marynarka z łatami na łokciach. Patrzy, nikogo nie ma... Błyskawicznie wyjmuje z kieszeni kredę i na murze pisze: "GORZEJ BYĆ NIE MOŻE!" Po chwili ściera napis i tworzy nowy: "BĘDZIE GORZEJ!" Odchodzi, ale zatrzymuje się, myśli... ściera i pisze znów: "GORZEJ JEST TYLKO W PIEKLE!". Po dłuższej chwili pisze na ścianie "CH*J" i spokojnie odchodzi...
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
niedziela, 31 lipca 2011
Otóż to
A wlansie ze nie... ja zazwyczaj mam racje w swoim czarnowidztwie... i czasem bym jej chciala nie miec ;/
piątek, 29 lipca 2011
egzotyka
biozena: jakby ktos z was mial jakies drobne prace remontowe do wykonania... jakies takie malowanie czy cos, to mam dobrego fachowca
beh: a czy on jest egzotyczny?
bozena: nieee, to nie moj maz XD
andrzej: a czemu twoj maz ma byc egzotyczny?
bozena: aaa.. bo on lubi sporty ekstremalne
beh:...lezenie na kanapie z pilotem, wiesz.
czwartek, 28 lipca 2011
lody
bozena:... i robie lody dla szreka.
beh&magia: WTF???
bozena: no jak w shreku on sobie robil loda z pajeczyn
magia: he???
beh: nooo... w shreku jedynce, pamietasz ta scene co fiona szla z shrekiem po lace i zwijala pajeczyny na patyku.
bozena; a on nadmuchal balonika. a fiona zrobila mu loda.
naczelny spamer RCLSu przedstawia: Eksperyment
Eksperyment:
Umieść 5 szympansów w jednym pokoju. Zawieś banana przy suficie i ustaw drabinę tak, by umożliwiała dotarcie do banana. Zainstaluj system, który będzie wlewał lodowatą wodę w całym pomieszczeniu, gdy tylko któryś z szympansów zacznie wspinać się po drabinie. Szympansy szybko nauczą się, że nie należy wdrapywać się na drabinę. Po jakimś czasie wyłącz system "zlewania lodowatą wodą". Teraz zastąp jednego z szympansów nowym. Ten ostatni wejdzie po drabinie i nie wiedząc czemu dostanie wpierd.l od pozostałych. Następnie zastąp jeszcze jednego ze starych szympansów nowym. Ten też dostanie wpierd.l i to szympans nr. 6 (ten, który był przed nim wprowadzony) będzie bił najmocniej.
Kontynuuj wymianę starych szympansów na nowych, aż będą sami nowi.
Zauważysz, że żaden z nich nie będzie się starał wchodzić na drabinę; jeżeli trafi się jeden, który o tym choćby pomyśli, to na pewno dostanie wpierd.l od pozostałych. Najgorsze jest to, że żaden z nich nie wie dlaczego.
Tak właśnie wykuwa się kultura korporacyjna firmy. Teraz, gdy znany jest mechanizm procesu, zrozumiałym jest dlaczego przyśpiesza się wymianę dinozaurów na młodych, dynamicznych, dlaczego nie dostajesz bananów i dlaczego wielu twoich współpracowników chętnie ci spuści wpierd.l...
wtorek, 26 lipca 2011
taaa...
mafox ma pomagac w budynku obok. costamcostam uploadowac stuff do slsa. Normalnie to by albo robil to stad [no kurwa chyba po to mamy system ingormatyczny zeby byl dostepny zewsząd?!] , albo by poszedl tam i usiadl przy jakims wolnym kompie. Tzn w normalnej firmie... no wiec w naszej firmie dziala to tak ze wlasnie mafox rozpial swojego kompa i poniosl na budynek obok.
beherit siedzi z tepym wyrazem twarzy i obserwuje cale zajscie. mafox zapakowal sie na wozek z calym chlamem elektronicznym
beh: ty... a dlaczego kurwa ty tego nie mozesz robic stad?
mafox:... ... ee... nie wiem?
beh: znowu zadalm glupie I NIEWYGODNE pytanie?...
mafox: no...
beherit siedzi z tepym wyrazem twarzy i obserwuje cale zajscie. mafox zapakowal sie na wozek z calym chlamem elektronicznym
beh: ty... a dlaczego kurwa ty tego nie mozesz robic stad?
mafox:... ... ee... nie wiem?
beh: znowu zadalm glupie I NIEWYGODNE pytanie?...
mafox: no...
helpdesk
bozenna jako osoba okresowo podtapiana roznymi wodami lejacymi sie z nieba posiada DESKE. deska sluzy do tego zeby ja postawic zeby sie woda nie wlewala do garazu z pola.
bozena:...i nie moge tej deski znalesc. bo wiesz. to jest taki help-desk :>
bozena:...i nie moge tej deski znalesc. bo wiesz. to jest taki help-desk :>
poniedziałek, 25 lipca 2011
sennik
bozenka miala sen. ja po takim snie bym chyba zeszla ze smiechu
bozenka: i słuchaj. mafrin biegal w jakichs blyszcacych ktorkich spodenkach z balonikiem po lace, magda siedziala w krzakach w takiej mojej narzutce z kapturem zawiazanym na supel do gury [bozena macha rekami nad glowa] i ja sie jej pytam jak ona to zrobila ze jej kaptur tak stoi a ona na to ze na patyczku postawila. na skarpie stala baska, ale nie wiem czy to byla baska bo byla w tym pelnym umundurowaniu motorowym i robila brum brum, a andrzej w pelnym umundurowaniu pod grawatem lezal na trawie na kocyku i wolal do mnie 'chodz bozenka bo ci herbatka wystygnie, kanapki zrobilem'
bozenka: i słuchaj. mafrin biegal w jakichs blyszcacych ktorkich spodenkach z balonikiem po lace, magda siedziala w krzakach w takiej mojej narzutce z kapturem zawiazanym na supel do gury [bozena macha rekami nad glowa] i ja sie jej pytam jak ona to zrobila ze jej kaptur tak stoi a ona na to ze na patyczku postawila. na skarpie stala baska, ale nie wiem czy to byla baska bo byla w tym pelnym umundurowaniu motorowym i robila brum brum, a andrzej w pelnym umundurowaniu pod grawatem lezal na trawie na kocyku i wolal do mnie 'chodz bozenka bo ci herbatka wystygnie, kanapki zrobilem'
organy
bozena:.. jednym slowem organy trzymajcie sie.
beh: jakie organy?oO
bozena: no moge... watroba nerki...
beh: aaa... bo myslalam ze chcesz kogos tak eufeministycznie od chujów wyzwać
beh: jakie organy?oO
bozena: no moge... watroba nerki...
beh: aaa... bo myslalam ze chcesz kogos tak eufeministycznie od chujów wyzwać
piątek, 22 lipca 2011
drim on
snilomisie... ze na krowoderskiej orzyjechala ciezarowa [kenwort :>]z gosciem co byl kierowca rajdowym. tylko ze ten gosc to wygladal jak pudzian i mial ze 2 metry wzrostu. Gosciowi cos sie stalo ze trzeba go bylo przewiesc helikopterem GDZIES, d jakiejs bazy. no wiec goscia zapakowali jak na medykow przystalo a potem polecielismy...malym zoltym szkieletem helikoptera ktory bujal sie na wszytskie strony a ja mialam zamkniete oczty bo sie strasznie balam wysokosci [skad sie znalalzlam w helikopterku to nie mam pojecia :>]. jak wyladowalismy w bazie to kolesia zabrali na salke operacyjna a mi dali 'tutejsze' szmatki [zadziwiajaco przypominajace wojskowe mundury polowe :P] poczym oprowadzili po stacji. znalazal se jakas kolezanke ktora bardzo pokretnymi sposobami [pamietacie jak sie pisalo w szkole lisciki na lekciach] ze to miejsce to jest miejsce zle i nalezy stad uciekac i ona zalozyla ruch oporu. ciecie.
nastepna scena jak stoje na dachu z jakimis ludzmi, piecioro nas bylo, przylazi do nas jakas baba wygladjaca jak szamanka vudu, przypierdala kazdemu w serce, zatacza krag reka przed wszystkimi poczym odchodzi. i wszyscy zaczynaja umierac, poza mna :P potem polazlam do stacji spowrotem i znalazlam doktora i mowie mu co zacz, i ze mnie serce boli onmnie przebadal, po drodze twierdzac ze pewnie bylismy pijani. w koncu uwiezyl ze nie jak mu powiedzialam ze pewnie sie sam przekona jak mu trupy przyniosa. i obudzilam sie a) z bolaca lewa strona [pewnie se cycka przylezalam :>] oraz B) z przeswiadczeniem ze badanie serca polega na tym ze lekarz przytula pacjenta. XD
nastepna scena jak stoje na dachu z jakimis ludzmi, piecioro nas bylo, przylazi do nas jakas baba wygladjaca jak szamanka vudu, przypierdala kazdemu w serce, zatacza krag reka przed wszystkimi poczym odchodzi. i wszyscy zaczynaja umierac, poza mna :P potem polazlam do stacji spowrotem i znalazlam doktora i mowie mu co zacz, i ze mnie serce boli onmnie przebadal, po drodze twierdzac ze pewnie bylismy pijani. w koncu uwiezyl ze nie jak mu powiedzialam ze pewnie sie sam przekona jak mu trupy przyniosa. i obudzilam sie a) z bolaca lewa strona [pewnie se cycka przylezalam :>] oraz B) z przeswiadczeniem ze badanie serca polega na tym ze lekarz przytula pacjenta. XD
środa, 20 lipca 2011
wyjebali..
...mi pol dzialu. teraz bedzie radosna i sielankowa atmosfera w biurze kurwa mac. w calej firmie. a tak w kwestji tego co sie dzieje we firmie to mi sie taki kawal przypomnial:
Ruscy przeprowadzają eksperyment. Wzięli muchę, wyrwali jej jedną nóżkę:
- Mucha idi! - mucha idzie.
W raporcie piszą "po wyrwaniu jednej nogi mucha chodzi". Wyrwali jej drugą
nogę:
- Mucha idi! - mucha idzie. W raporcie piszą "po wyrwaniu drugiej nogi
mucha nadal chodzi". Wyrwali jej trzecią nogę:
- Mucha idi! - mucha idzie. W raporcie piszą "po wyrwaniu trzeciej nogi
mucha chodzi". Wyrwali jej ostatnią nogę:
- Mucha idi! - mucha stoi.
- Mucha idi!!! - mucha dalej stoi. W raporcie piszą "po wyrwaniu wszystkich nóg mucha ogłuchła".
Ruscy przeprowadzają eksperyment. Wzięli muchę, wyrwali jej jedną nóżkę:
- Mucha idi! - mucha idzie.
W raporcie piszą "po wyrwaniu jednej nogi mucha chodzi". Wyrwali jej drugą
nogę:
- Mucha idi! - mucha idzie. W raporcie piszą "po wyrwaniu drugiej nogi
mucha nadal chodzi". Wyrwali jej trzecią nogę:
- Mucha idi! - mucha idzie. W raporcie piszą "po wyrwaniu trzeciej nogi
mucha chodzi". Wyrwali jej ostatnią nogę:
- Mucha idi! - mucha stoi.
- Mucha idi!!! - mucha dalej stoi. W raporcie piszą "po wyrwaniu wszystkich nóg mucha ogłuchła".
środa, 13 lipca 2011
radosc.
Przychodze ja dzisiaj do pracy. Wyciagam z szafy kupke papierow. Patrze
zaspanym okiem na nia a tam... ENIONY!
enion to firma dostarczajaca prad. U nas eniony charakteryzuja sie tym ze sa GRUBASNE i podwojne... i wez tu czlowieku skanuj sto kartek obustronnie. Mina mi zrzedła puki nie zobaczylam lisciku od kierownika korporantow, do enionow przyczepionego :P ubawilo mnie setnie :P
enion to firma dostarczajaca prad. U nas eniony charakteryzuja sie tym ze sa GRUBASNE i podwojne... i wez tu czlowieku skanuj sto kartek obustronnie. Mina mi zrzedła puki nie zobaczylam lisciku od kierownika korporantow, do enionow przyczepionego :P ubawilo mnie setnie :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)


WE WILL TRACK YOUR SHIPMENTS



















