środa, 28 maja 2014

poważny problem naukowy

beh: ty, jak sie nazywa ten proces co gaz w ciało stałe sie zmienia
Dar: gaz.. co?
beh: no jak lód paruje to jest sublimacja. A w drugą stronę jak to się nazywa?
kuba, krzyczy z oddali: RE *reszta niesłyszalna*
beh:re... REKOMPILACJA JĄDRA!

poniedziałek, 26 maja 2014

siedzimy.. nic sie nie dzieje....

mail. przyszedł. A w treści:
Witam
przypominam się w temacie konserwacji serwerów. Rozmawialiśmy o tym jakiś czas temu. Nic się w tym temacie nie dzieje. Przed nami mam nadzieję upalne letnie dni i mogą być kłopoty.
Owszem mogą bo oni mają koszmarnie wentylowaną szafę i cale mnóstwo kurzu. Jednakże próby ustalenia terminu (no musimy im wyłączyć firmę na 2 godziny CO NAJMNIEJ bo przecież nie da się wyciągnąć działającego serwera z szafy aby go wynieść na pole i dmuchać - kable nie sięgną :>>) spełzają na 'nie, dzisiaj/jutro/za tydzień/w piątek nie bo mamy dużo do roboty'.  I oczywiście wina IT :>

środa, 21 maja 2014

no korzysta..

Dar: ty a co to jest uzytkownik 'zdalny' na vpnie w x?
*tu następują próby wymyślenia kto może z tego korzystać'
Dar: hm, wezmę mu hasło zmienię, zobaczymy co się wypierdoli
Beh: hyhy, zobaczymy kto bedzie jutro dzwonił... ty, a to nie jest ten co Jarek z niego korzysta?
Dar: ??
Beh: no wspólnik twój ukochany
Dar: nieeee Jarek korzysta z behe
*behe uśmiecha się szeroko*
Dar: znaczy ten no *wymachuje rękami abo zobrazować 'ten no'*
Beh; taak wiem, dziękuję przekażę.

No co, to beheritowy user do vpna, pierwszy robiony przez nią z hasłem którego nie można głośno wypowiadać bo się ludzie obrażają.

klonowanie

Kuba: K. mam ci coś powiedzieć? SAKCESFUL!
beh: nosz kurwa... to ja juz nigdy więcej nie będę klonowac dysków! I CHUJ!
Dar: K, nie klonuj się, spróbuj normalnie
beh: a co, zgłaszasz się na ochotnika?:>
Dar: NIE, bo bys była skazana na chłopca*

*coś w tym jest, PanDarek ma 3 SYNÓW

member

Dar: bo ja ciebie tu tam dodałem do majkrosoftu
*behe czyta maila*
beh: mrumrumur MEMBER...
beh: ale ja nieeee chceeee być członkiem!
Dar: badź członkiem!
beh: nieee chce być CZŁONKIEM!
Dar: musisz być członkiem!
Beh; ale ja nieee cce być człooonkiem!
Dar: bądź członkiem! członuniem takim malutkim!

wtorek, 20 maja 2014

kobieca ręka

behe siedzi z pół-rozkręconym lapkiem na kolanach: aaaa! czy ktoś tu może przyjść i wyciągnąć z tego dysk!?
Dar, zaglądając w lapka: ale co?
*beh ciągnie za takie cuś co ma każdy lapkowy dysk*
Dar, ciągnąc za to samo: czeeekaj. bo tu trzeba.... *Dar łapie za behowy pilnik i odpina dysk za jego pomocą*
Dar: no! mówiłem że tu trzeba kobiecej ręki!
 *beh zaczyna rechotać*
Dar: znaczy ten no... konczita?


niedziela, 18 maja 2014

bo behe ma zadatki na starą kociare

*pac*
behe: no masz... spadło... SQL! idz po papierosy
*sql patrzy i oddycha szybko*
behe: no co sie paczysz? Ja ci dalam winogronko i kawalek gałązki a ty co? Stoisz tylko i nic. NO APORT
*SQL najwyraźniej znudzony kładzie sie tam gdzie stoi*
behe: ej no weź.... pożytku z ciebie nie ma
*SQL wstaje i idzie obgryzać beheritowy szlafrok*

piątek, 16 maja 2014

kolor

z it to jest jednak ciężko...
Mer: jaki tym razem kolor?
Beh: nie wiem, jakies propozycje?
Mer: #600201

czwartek, 15 maja 2014

technologiczne

Dar:.. i kiełbasa w muszelce.
beh: konczita kiełbasa!
janusz, wchodząc z kawałkiem kiełbachy ba widelcu: co kiełbasa?
Dar: no kiełbasa w muszelce. konczita wurst
janusz: ale on nie ma muszelki...
beh:  ale ma inne... otwory technologiczne.
Janusz, patrząc z żalem na kiełbase: ej no dajcie zjeść...

poniedziałek, 12 maja 2014

standardowa rozmowa

Dar:... bo te niemki.. nie 'my słowianie' tylko te... land niemiecki... bawarki! MY BAWARKI! *macha ręką na wysokości klaty*
*behe robi głupią minę pt. WTF?!*
Dar: a ty sie nie ucz żebyś konkurencji nie robiła
Beh: ale komu? tobie? nie będę
Dar: piersiami... ale ty to bys sie musiała miodem polewać
Beh: a nie może być syrop klonowy?
Dar: nieee.. bo wtedy to byś bardziej na kanadyjkę...
beh: ok, to ty załatw polski miód.
Dar: okej.
*3 sekundy ciszy*
beh: kurwa, o czym była ta rozmowa?
Dar: nie wiem... CZEEEEŚĆ. *i poszedł w diabły*

niedziela, 11 maja 2014

Duet intelektualno manualny vs DWA meble naraz

Dziś był quest: skręcamy kanapę oraz krzesło do komputera. Kanapa stawiła lekki opór przy rozpakowywaniu... ale wystarczyło ją odwrócić na bok i przestała.
Beksa approves kanapa
Dokumentacji technicznej ze składania nie ma gdyż o dziwo poszło sprawnie i bez bólu. Tym razem wrogie ikeowskie śrubki nagwintowane z obu stron nie stawiały takiego oporu jak przy łóżku niegdyś.
Fotel sprawił więcej problemów...
Eru: beheeeriiit mamy za mało śruuuubek!
Beh; a idźże, tobie zawsze za mało śrubek
*34 sekundy później*
Beh: ej, dzie jest ta mała śrubka?
(okazało się że jest pod nogą Eru)
Później owa śrubka nie chciała się dać dokręcić. Nauczone doświadczenim z łóżka że mimo siły posiadanej NIE należy jej używać na śrubkach bo to generuje problemy, Behe i Eru na przemian podejmowały proby wsadzenia jej prosto.
Beh: ej krzywo jest, blokuje  sie
Eru: ale ja nie jestem od wkładania!

Behe i Eru siedzą i zastanawiają się jak przyczepić oparcie do siedziska. Pierwsza próba przyłożenia jednego do drugiego została podjęta.
Behe, patrząc tępym wzrokiem: hmmm coś jest ... *nadchodzi olśnienie* ty kurwa co my robimy XD Chcesz mieć fotel z OPARCIEM czy z podnóżkiem....

Mocowanie się z ostatnią śrubką. *teraz panowie przestają czytać :>*
Beh: jak już spadniesz z tego krzesła to bede cię odwiedzać w szpitalu
Eru: ale czemu bym miała? Porządnie jest skręcone przecież.
Beh: tak, porządnie... tylko żadna z nas nie ma siły żeby to mocno dokręcić. by sie jakiś chłop przydał do tego
Eru: a znasz jakichs męskich mężczyzn?
beh: ...
Eru: takich co by NIE mieszkali w warszawie czy gdzieśtam...?
beh: no... ej no, przecież ma być silny, nie musi być inteligentny
Eru: beherit, my znamy samych inteligentnych :>

 Otóż i fotel poskładany do kupy. Osiedziany przez Eru i Behe, nie rozpadł się.
 Próba zrobienia porządku. Nawet troche wyszła... 
Koteła najbardziej pokochała pudło. Pudło z szelestkami w środku to je to!

piątek, 9 maja 2014

koszty reprezentacji

kuba, mach ajakiś bardzo zmęczonym paragonem: ja tu kupowałem 2 musztardy i keczup do firmy, wisiałem 3 zł to 9 - 3 daje 6.
janusz: se frajera znaleźli no!
beh: ale kogo?
janusz: MISIA GOGO!
*kuba, dalej macha paragonem*
janusz: a po co mi to, przecież tego sie nie fakturuje!
beh: JAKTO NIE!? KOSZTY REPREZENTACJI!
kuba: tak, kurwa, koszty reprezentacji, dwie musztardy i keczup!
janusz: a jak! firmo bidno ale solodno!

gawędy trzypokojowe

beh: auaaa!
janusz, drze sie gdzieś  w świat: CHŁOPAKIII! BO K. TRZEBA PODRAPAĆ!
beh, również drze się w tym samym kierunku:CHŁOPAKIII! DZWOŃCIE PO eRke JANUSZ MA HALUCYNACJE!
janusz: ale przecież cie coś swędzi...
beh: a ciebie jak coś  swędzi to krzyczysz "ała"?!
janusz: nieee. BO MNIE NIE SWĘDZI!
kuba, krzycząc z trzeciego pokoju: to sie myje nie wietrzy!
beh: e u mnie to świetnie działa...

środa, 7 maja 2014

icoteras!?

telefon. dzwoni.
telefon, lekko spanikowany:... bo wypłaciłem gościom pieniądze a nie im miałem wypłacać to co ja mam zrobić?
beh:... niech ich pan goni :>

poniedziałek, 5 maja 2014

pomocny szefu

Jar: młoda, bo potrzebuje taki wydruk łączony żeby jak są na fv towary z grupy konkretnej to się drukował jeszcze jeden a jak nie ma to nie. Rozumiesz?
beh, oderwana od liczenia bruzd na ścianie:...co?
*następuje tłumaczenie*
beh: aaale jak. toż jak sie nie dostaje do dokumentu stamtąd...
Jar: no jak się nie dostajesz, przecież z cechy korzystasz!
beh, usiłując zmusić umysł do zaprzestania fascynacji bruzdami i przełączenia sie w tryb pracy: ale że jak...
jar: no foriczem po pozycjach i tam zrobisz ifa *tu następuje dużo machania rękami, tłumaczenia na około i behe kiwającej głową której uszy wyłączają się na opowieści o programowaniu które nie są przekazane tekstem*
jar:... czyli już wiesz co.
beh, kończąc kiwanie głową: tak wiem. to jest do dupy.
jar, robiąc smutną minę: ... a ja się tyle nagadałem...

zrobił

beh, marrrrudzi: Kubaaa! zrób żeby było cieplej!
Kuba podejmuje działanie. Otwiera lodówke...

niedziela, 4 maja 2014

Etykietka vs sklad

Tzn nie zeby mnie jakos specjalnie to dziwilo ze na etykietce jest jedno a w skladzie co innego...ale lista skladnikow jest dosc przerazajaca :P Nie skladniki jako takie ale ich ilosc. To sa soki owocowe ffs! A o co kaman? Ze etykietka mowi o jakims dziwnym owocu, a sklad ze jest tam tylko jego aromat :Poh well,pewnie sa zajebiscie dobre. Stestuje pozniej.

mmo bełkot

mać, dzwoni i pyta: i co tam tak strasznie pyszczysz
beh, konczy napierdalać w klawiature: aaa bo ludzie są głupi
mać: czemu?
beh: nie wiem, może sie tacy urodzili?
mać: no ale czemu tak uważasz?
beh, wywraca oczami: eh, jak ci powiem że dlatego  że łajpią na garoszu na eleferze [LFR] bo są nubami to bedziesz wiedziec o co mi chodzi?
matka popada w głupawkę i rozmowa się kończy...