Behe dzwoni do klienta. Po krótkim firmowym gagdu-gadu przechodzi do spraw najważniejszych
Behe; ej a macie moje liquidy? Sprawdziłbyś mi
T: a co ty palisz?
Behe: evo energy 11
T, słychać klikanie: ej, dlaczego ja ci to w ogóle sprawdzam, sprawdziłabyś se sama a nie ...
Beh: oj no, bo nie wiem czy mogę* :D
T: nie denerwuj mnie** :)
*behe-admin, która bazę tego klienta sama robiła i zna ją wzdłuż i wszerz.
** nie mają :(
