niedziela, 25 października 2015

Ot,wyprawa rodzinna

Mać: uuu teraz bedziemy jechac grzecznie i spokojnie
Beh: bo?
Mać: a bo sie oparzylam o hamulec...

Tak to jest jak sie kobietom behowego rodu da koniki i dluga prosta autostrade...

poniedziałek, 12 października 2015

malowanie

Behe zaatakowała ścianę. Farbą. Zieloną. I wygrała.Kaloryfer też został zaatakowany. Wyszedl w ciapki ale ciapki okazały się dużo fajniejszym efektem niż jakby go pomalować na gładko.


igla z nitką

Behe, wręczając Maci własnoręcznie uszyty woreczek z własnoręcznie suszoną lawendą: masz!
Mać:ooo co to? *niucha* a skąd miałaś szmatke na woreczek?
Beh: ...sama mi przecież dałaś
Mać: o widzisz jak się przydało. *upycha woreczek do szafy* a czym szyłaś?
Beh: no iglą z nitką a czym. Maszyna ma wade że jest na nogę*

*2 minuty później, pokój behe*
Mać: szyj woreczki a nie się płytkami bawisz! :D
Beh: pfff! mówiłam ci że maszyna ma wade :>
Mać: ojtam ojtam.

* na nogę czyli napęd nożny, jak stare Singery. Zajebiście trudno laikowi ogarnąć deptanie pedała w sposób odpowiedni + ogarniać materiał rękami.

piątek, 9 października 2015

poniedziałek, 5 października 2015

garsonka

Janusz:....K. musi przez galerie przeleciec
Beh, budzac się z letargu: co, co mnie obgadujecie?
Jar: musisz sobie nową garsonkę kupić
Beh: a co, stara nie może być?
Jar: no nie, bo w niej już byłaś... :>
Beh:  nieee... nie robią garsonek na wieloryby....
Kuba, do siebie: japierdole, gdzie ja pracuje...

Dzień jak codzień

Kuba, usiłuje trafić kursorem na kompie behe w coś: jezu ale ty masz...CZUŁĄ MYSZKĘ
Dar: chodź Krzysztof wychodzimy! Tu już o czułych myszkach rozmawiają!

Behe kątem oka obserwuje Dara jak wychodzi na taras. Słychać rumor.
Beh: japierdole... ŻYJESZ???
Da,: gramoląc się spod parapetu: nieee,kurwa, spadłem 3 piętra w dół*

*biuro jest na 1 piętrze.
Jeden szef chodzi... niewyspany.... :> i bardzo nieszczęśliwy bo kupił sobie zepsuty serek, drugi SPADŁ Z OKNA. Ot dzień jak co dzień we firmie.



czwartek, 1 października 2015

myślenie abstrakcyjne level hard

Behe została zaatakowana drukarką oki. I stoi nad nią z kartką z którą nie wie co zrobić
Beh: i gdzie to się wkłada
Dar: ooo czekaj, czekaj, na jutuba!
Beh: aaaAAAAaaaAAaa! ja sie nie znam na tyyyym!
*podchodzi Michał i upycha kartkę gdzie trzeba naciskając GUZIK. drukarka robi COŚ i wciąga papier do połowy. Chwila namysłu, podszedł Darek i obłaskawił drukarkę. Beh podchodzi z plikiem kartek*
Dar: ale nie nieeee, tam to można jedną tylko
Beh: jakto jedną?
Dar: no TAKĄ to można jedną bo to jest drukarka przystosowana do...
Beh:... wiem wiem, do traktora
Dar: a traktorem nie można jeździć po autostradzie. a czemu?
Beh: njiemożna bo tam konie srajo!
Dar: srajom konie srajom
Beh: srajo konie srajo, nie majo koguta