niedziela, 30 listopada 2014

piątek, 28 listopada 2014

Prezencik

Od mamusi :P

edit: ponieważ zdjęcie było robione ziemniakiem w ciemnicy to należy zaznaczyć że torebka jest CZERWONA. Mniej więcej w kolorze layoutu bloga :P

poniedziałek, 17 listopada 2014

zielone

dyskusja o zmęczonych oczach Janusza
Janusz: ty, ale to ponoć trzeba na zielone patrzeć. Masz zielone... MAJTKI?
Beh: A MAM. i co, gupio ci teraz?
Janusz: strasznie. czerwony jestem?

określenie oddziału

telefon. dzwoni.
Kuba: no cześć, wiesz co bo dzwonił do nas klient... a raczej jego odnoga...czy jak to nazwać...

niedziela, 16 listopada 2014

rozmowa wieczorową porą

telefon. dzwoni. rozmowa słyszana przez postronnych:
beh: no czesc ... Spierdalaj. przez duże S.... no spoko, to cześć. *call ended*
Mać ma mine WTF?!
beh: Szefu dzwonił.
Mać: i co, chcial hasło do czegoś?
beh: ano
Mać: ty to jesteś prosta w obsłudze...

czwartek, 13 listopada 2014

wczorajszy dialog dnia

Kuba: Jareeek... a jedziesz ty dziś do domu?
Jarek: a co? Nie wiem, jeszcze bo może będę musiał do tesco pojechać
Kuba: bo ja sobie zapomniałem na tramwaj pójść
*następuje ogólny lol*
Jarek: spoko, tylko ma mi żona zadzwonić czy jadę do tesco.... po KARABIN!

koksy i wyścig szczurów

Gadka o młodym Darku, jak mu tam w szkole (gim. Salezjanów). No więc wyścig szczurów.
Beh: ty to mu powiedz żeby on sie przyzwyczajał, bo kokosy to może zarobić jako robol tylko w korpciu albo mieć własną firmę.
Dar: TY! to chodź! Pokażesz mi!
Beh: co ci mam pokazać, te kokosy?
Dar: tak
Beh: no co, chaupe masZ? Masz. A że na kredyt to boże drogi, stać cie na spłacanie. Dzieci ci bose, głodne biegają? NIe
Dar: no JESZCZE nie :P
Beh: auto masz? masz, w liczbie sztuk dwóch.
Dar: trzech nawet! Bo Malczak jeszcze.
Beh: mówiłam o samochodach, nie o kwietnikach... to to są właśnie te kokosy:P
Dar: aaa tam gadasz, jak pod młodego szkołę Malczakiem podjeżdżam..
Beh: MALCZAKIEM?! CHCESZ ŻEBY GO WYŚMIALI
Dar: no nie bezpośrednio pod szkołę tylko...
Beh: taaak tak, parkujesz 4 przecznice dalej.

środa, 5 listopada 2014

nieczynne!

Klient się wykłóca o godziny.
Behe i Janusz siedzą i przeglądają sprawozdania. W tym momencie dzwoni stacjonarny telefon
Behe& Janusz równocześnie:NIECZYNNE KUR!...

also: to jest tysięczny post. :>

wtorek, 4 listopada 2014

spuszczanie po brzytwie

telefon. dzwoni.
Krzysztof: K! jakiś człowiek z piwnicy do ciebie dzwoni!
Beh: taaa... przełącz....haaaaalo.
Czlowiek-z-piwnicy: wiesz co, bo ty nam kiedyś zrobiłaś ten taki ptaszek od cen. A czy dałoby się to zrobić w drugą stronę? żebym ja se kliknął i program zapamiętał to jako cenę indywidualną?
beh, nie budząc sie: nie.
CzP: ee... szkoda
Beh, budząc się już: tzn da się, ale serio chcecie płacić 800 zł za to że raz na 2 miesiące musicie otworzyć karte towarową i wpisać cenę?
CzP: no.. nie.
Beh: tak myślałam. Bo wiesz, wszystko sie da, tylko kwestia czasu i pieniędzy... ale wiesz, jakbyście jednak chcieli płacić to wiesz gdzie dzwonić.


Rozmowa z jednym z TYCH klientów którym się wydaje że usługi jako takie są nic nie warte, a usługi IT to w ogóle powinny dopłacać do tego żeby mogły wykonywać swoją pracę. Ot, np pomysł na życie miał taki żeby szefu pojechał, skonfigurował mu diwajs oraz oprogramowanie do diwajsa, i zostawił diwajsa wartego jakieś 6k zł NA TESTY na 3 tygodnie. I tylko zupełnym PRZYPADKIEM właśnie wtedy jest w firmie inwentaryzacja :>

poniedziałek, 3 listopada 2014

kim tylko chcesz

mać i beh sklejają lampę z ikei co się była rozwaliła parę lat temu. Sporo czasu jak na kupowanie tubki poxipolu. Algorytm sklejania lampy z podstawą został ustalony i wprowadzony w życie i tak oto beh skończyla siedząc przy kuchennym stole, trzymając patyk od lampy w pionie.
Mać: dobrze dziecko, to teraz siedź tu i trzymaj to 10 minut
Beh: widzisz matko, zawsze mi mówiłaś że mogę zostać kim sobie zamarzę. No to ja chce zostać stojakiem od lampy!