czwartek, 27 czerwca 2013

czym zyjesz?

kuba, sie szwenda: wszysssscy jedza w tej firmie
beh: odezwal sie.. a ty nie jesz? czym zyjesz?
kuba: jakbym mial 15 lat to  bym powiedzial ze wielka miloscia
beh: mhmmm. a teraz to czym? robieniem FTPow na IISie* ?:P


*zdanie wypowiedziane po zakonczeniu poltorej  godzinnej walki beh&kuba vs IIS7 i jego porty

środa, 26 czerwca 2013

o tym jak ludzie nie potrafia pisac

Klient napisal mi maila

Mam ogromną prośbę. Sprawdź proszę dzisiejsze KWZ 2, był dziś rano problem z przeniesieniem kilku WZ do bufora. Pojawiał się komunikat informujący o produkcie Brosa ze stanem ujemnym.
Pozdrawiam

Czyli przychodzi żyd do komisu i mowi "poprosze auto - a jakie? - TO PAN NIE WIESZ?!". Zaiste, nie mam co robic tylko zastanawiac sie W CZYM jest problem oraz  co mam w zasadzie z nim zrobic.

wtorek, 25 czerwca 2013

apteczka

marek:jest tu jakas woda utleniona?
beh:L a co, przeciales sie? chyba jest jakas stuletnia...
marek: e, to chyba lepiej bedzie jak kranowa przemyje *idzie precz*
*beh rusza sie do apteczki*
beh, ogladajac z zaciekawieniem zawartosc w/wymienionej: ty, tu jest TYLKO woda utleniona. stuletnia. ale z drugiej strony kranowa i izolacja tez sie niezle rany opatruje...

poniedziałek, 24 czerwca 2013

sa rzeczy wazne

beh: i co tam jaktam, gdziestam gdzie byles?
janusz: wypilem dobra kawe... z pianka... niewiasty tez fajne, niemlode, ale fajne. w sumie to ze niemlode to nie ma znaczenia bo ja jestem starszy pan*
beh: czyli najwazniejsze rzeczy mi opowiedziales...to mozesz mi teraz opowiedzuiec o tych niewaznych. co z tym eksportem plikow?...


*taki on jest starszy pan ze niektorzy 20latkowie moga pozazdroscic kondycji i wigoru. a inni to nigdy takiego nie mieli :>

kota nie ma?

telefon. dzwoni.w telefonie odzywa sie szefu nr 3
Piotr: no dziedobry, jak sobie radzicie bez szefostwa?
beh: ooo stary firma plonie, ludzie uciekaja...
piotr: aha, znaczy nic sie nie dzieje.

sobota, 22 czerwca 2013

Po hipstersku

A tak sie chwale bo mi artystycznie wyszlo. A to omlet z szynka a w srodku twarog zmieszany z glowka cebuli bialej,pieprzem sola i czochem granulowanym,bo mi sie nie chcialo cisnac swiezego:P

czwartek, 20 czerwca 2013

ruuura

*chlopy montuja chuj-nie-klimatyzator*
dar: ale chlopaki, dajcie se spokoj, ta rura to sie zaraz nagrzeje masakrycznie
*ktos cos rzekł*
dar: dobra, to za chwile marek siada na tej rurze
beh, drze sie z serwisu: bez spodni i okrakiem!
dar: ooo, to ona powiedziala... ja nie wiem ktory to by wytrzymal :P

środa, 19 czerwca 2013

masowac czy nie

kuba:...i CHUJ mnie to boli!
beh: boli cie? pomasowac?
kuba: TEGO SIE NIE MASUJE

na kazdy temat

beh wczlapuje do biura wydajac odglos paszczowy mrzmiacy mniej wiecej jak  "bleapfffrrr"
beh: no. i to jest to co ja mam do powiedzenia na ten temat
kuba: fantastycznie.

czasowniki to przezytek

*marek krazy po serwisie zagladajac w kazda dziure*
beh: czego?...
marek: odkurzacza
beh: a nie wiem.

talk

darek: no bo on jest tam wiesz *macha reka ponad glowa* z samej gory... headqouters!
beh: i coooo i bedzie jebal tego z m?
dar: mam nadzieje! ze go bedzie jebal! i to na sucho.
beh: kijem od szczotki!
dar: i jeszcze ze talku dosypie
*beh przemysliwuje temat trawiac wizje jebania faceta kijem od szczotki posypanym talkiem*
beh, krzywiac sie jak czlowiek co wlazl w gowno: BUEEEARGH!
*dar topi sie mlekiem*
dar, przestajac sie topic mlekiem: jezzzzu cos ty ogladala w tych hentaiach...

wtorek, 18 czerwca 2013

behe zdecydowanie jest z IT

pożoga zgroza i przerażenie. pieruny i gniew bogow. wodopoj sie wzial i popsul. (zalal wykladzine, sciane i szafke, ale zasadniczo nie obnizylo to znaczaco ich walorow estetycznych. co do szafki to chyba nawet podnioslo, bo zostala w koncu wyczyszczona w srodku).
czyli nie ma wody. behe pijak wode musi miec bo inaczej umiera. przy tej temperaturze umiera tym bardziej. Dar wykonuje telefon do wlasciciela dystrybutora i przemawia do pani.

beh, wcinajac sie w rozmowe: powiedz im ze jak nie przywioza go dzisiaj to podrzucicie im trupa swojego pracownika pod drzwi!
dar: o, slyszala pani? tu pracownica mowi ze jej trupa wam podrzucimy jak nie przywieziecie dzis...


ale to nadal nie rozwiazuje problemu braku wody. PICIA. takoz i zostal uzyty czajnik elektryczny i dzbanek od ekspresu do kawy aby picie wygenerowac. picie zostalo  wygenerowane przez wrzucenie hibiskusa do dzbanka i zalanie woda. i beh stoi nad tym dzbankiem i wylawia te kawalki hibiskusa z wody. widelcem. co w tym dziwnego? w biurze sa 2 zaparzacze...

jak popsuc szefa

dar: ..i damy ci tam lezaaaczek... a potem zrobimy fotki 'IT anno domini 2013'
beh, ze zlosliwym usmiechem na ryju: staaary dla ciebie to ja sie nawet bez bluzki moge opalac
*dar robi mine przypominajaca bardzo emota =O. i tak stoi... *
beh, rechotajac jeszcze bardziej zlosliwie: obetrzyj twarz!
dar: ee... ym.. nie prowokuj mieee...

ot, troska

koniec dnia. wychodzimy. beh stoi i patrzy na koszule
beh: njieee pierdzielke, nie biore tej koszuli
jarek: no weeeez. ubierz sie, zawieje cieeee
beh: I UMRE!
jarek:no!
beh: I KTO CI XMLA NAPISZE?!
jarek: wlasnie! wez nie umieraj

piątek, 14 czerwca 2013

szaleństwo postępuje

beherit stoi w lapach z CZYMS (no wlasnie sie usilowala dowiedziec co to)  czyta tabliczke znamionowa na ktorej napisane sa tak fascynujace rzeczy jak napiecie oraz ze nalezy podlaczac tylko do prądów z uziemieniam itp. I rechota. zaiste numery patentow oraz "110-240V" sa taaaaakie zabawne! boki zrywać.

na sucho

kuba: ...masełko?
beh: nieeee samą tą.
kuba: tak na sucho?
beh: przeciez majonez bedzie
kuba: lubisz ty tak na sucho? >:>


...czyli informatycy robia bulki z pasztetowa.

bo zlosliwosc jest wrodzona

telefon.dzwoni.
dar, bez zbednych wstepow: jaki jest adres?
beh: piekielna 4/44
daar:... adres serwera m.
beh rechotajac zlosliwie: 251 :P

wtorek, 11 czerwca 2013

praca z beherit to musi byc fascynujace doznanie

cisza. cisza. wiecej ciszy. nawet elektrony zasypiaja...
*wrzask* WEŻESZ KURWA SPIERDALAJ CHUJU!
zakrzyknela radosnie beherit w strone kompilatora.

bezsens na dzis:
kawa. niby nic. zrobiona w kubku. beherit stoi nad tak kawa i mysli:
'e... nie podoba mi sie ten kubek... o mamy jakies nowe... ten jest ladny'
po czym przelewa kawe z 'brzydkiego' kubka do 'ladnego'.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

element

kubki. no upadly mu no. razem z cala tacka.
dar: k. wez jedz do selgrosa kup jakies kubki...
beh: daj karte to pojade
dar: potrzebny nam jakis element kobiecy
beh: to zadzwon po zone >:>
dar: ELEMENT kobiecy

gra

krzysztof: k. bo ty masz RJtki i panujesz nad serwisem
beh, przerywajac: dalam ci RJtki ostatnio! sam sobie wziales, ze 30...
krzysztof: ale ja nie rjtki chcialem... to tylko taka gra wstepna byla..
beh: mhmmm. a czego szukasz?:P

piątek, 7 czerwca 2013

a mowia ze to kobieta zmienna jest

telefon. dzwoni.
janusz, slychac po glosie ze cisnienie juz przekracza wartosci krytyczne: JEZU! KOBIETO! PRZECIEZ ROBIE! dajże... *odbiera telefon, glos przymilny i slodki jak miod* ProszĘ słucham?

czwartek, 6 czerwca 2013

skrotowce sa podstepne

*wchodzi kuba do biura*
beh, gapiac sie beszczelnie: aaa to porozmawiam z moim kolega co sie zna na ftpach
kuba: co ci nie dziala znowu?
beh: dziala, ale troszeczke
kuba: ten tam ics...? isc...?*
beh: taa, upc, wtf, chgw i inne litery alfabetu

*chodzilo o IIS.

czas reakcji godny pozazdroszczenia

telefon.dzwoni.
pan: dziendobry,*ktos skads*, pani zglaszala problem z wgrywaniem plikow na platforme?
beh: hm, no w zeszlym miesiacu...
pan: no tak rozmawialismy wtedy
beh: no, i tam chodzilo o to ze mialam zle kodowanie, ale to problem w koncu rozwiazalismy
pan: bo dostalem smsa, cytuje "pani k. zglasza problem z importem plikow, sprawa pilna bo malo czasu na wgranie danych"
beh: panie, to bylo w zeszlym miesiacu ! XDDD
pan: acha... to chyba sie komus daty pomylily ;)
beh: zapewne, w tym miesiacu mialam jakiestam problemy z wgrywaniem, ale to byly takie typowe, tu za duzo, tam za malo, wszystko do rozwiazania u mnie
pan: a bo wgralismy nowa wersje na platforme... chyba faktycznie komus sie daty poprzstawialy...

wtorek, 4 czerwca 2013

smutni faceci

telefon.dzwoni.rozmowa sie toczy.
Pani:... bo pani, pani k. siedzi tam z tymi smutnymi facetami...
beh: nie sa smutni. o widzi pani, teraz wlasnie wychodza przez okno.. z kompresorem...
pani: achaaa...