Może nawet kiedyś doszyje guziczek.
sobota, 31 sierpnia 2013
i znow podsumowanie
beheroot
DZIERGAM etui na
kafelka
chcesz zobaczyc
progres?
khele
ROBISZ ETUI NA DRUTACH? XD
beheroot
yup
khele ::
na atblet?
beheroot
na telefon tez
zrobilam
4 czy 5 lat
temu
khele
cyberbabcia XD
beheroot
wiesz jak absurdalnie wygladalam
wczoraj?
siedze na BUUJANYM FOTELU dziergam na
drutach
a na kolanach
tablet
khele
lol
czwartek, 29 sierpnia 2013
posprzątała
Beh, patrzy na kartonik w którym przyszedł tablet,leżący na kompie, :...e.. w zasadzie to bym mogła posprzątać...
*bierze kartonik i przerzuca za siebie*
Beh: there, i fixed it
Dar: bueheheh... bo uwierze...
*bierze kartonik i przerzuca za siebie*
Beh: there, i fixed it
Dar: bueheheh... bo uwierze...
środa, 28 sierpnia 2013
weryfikacja
Dar: .. a ładna?
Beh: ładna. i ma duże cycki
Dar: ale to akurat nie jest dla mnie argument że kobieta jest ładna
Beh: wiem. tam kropka była. to był taki dodatkowy fakt.
Dar, rechota stojąc przy śmietniku, patrzy w dół: nieee, klapa się nie podnosi, znaczy miałem racje w tym co mówiłem.
Beh: ładna. i ma duże cycki
Dar: ale to akurat nie jest dla mnie argument że kobieta jest ładna
Beh: wiem. tam kropka była. to był taki dodatkowy fakt.
Dar, rechota stojąc przy śmietniku, patrzy w dół: nieee, klapa się nie podnosi, znaczy miałem racje w tym co mówiłem.
podsumowanie
Beh, chodzi i marudzi: nosz kurwa menopauza jakaś... raz mo goraco, raz zimno.. o chuj chodzi...
Kuba: no właśnie NIE o chuj chodzi :>
Kuba: no właśnie NIE o chuj chodzi :>
wtorek, 27 sierpnia 2013
dziecko dwóch ojców
Beh, dźga kurczakiem Stefanem. Który piszczy. serwer dźga: a to to to dziecko Michała jest?
Kuba: Michała. Pod moim nadzorem.
Beh, przywalając Stefanem. Który piszczy. w góre towera: nhooo znaczy to wasze wspólne dziecko...
Kuba: Michała. Pod moim nadzorem.
Beh, przywalając Stefanem. Który piszczy. w góre towera: nhooo znaczy to wasze wspólne dziecko...
Jak ksero zajmuje caly czas procesora
Dar, kseruje coś zawzięcie
Jarek, wrzeszczy z gabinetu: DAREEEK! TELEFON CI DZWONI!
Dar: NIE MOGE TERAZ BO...! *następuje cisza*
Beh, dokańczając: BO TRZYMA KREDENS!
Dar, mamrota do siebie, możne do ksera: ...bo musze to skończyć...
Jarek, wrzeszczy z gabinetu: DAREEEK! TELEFON CI DZWONI!
Dar: NIE MOGE TERAZ BO...! *następuje cisza*
Beh, dokańczając: BO TRZYMA KREDENS!
Dar, mamrota do siebie, możne do ksera: ...bo musze to skończyć...
Pastuszek sie wywrócił czyli Beherit odkrywa piekno logów systemowych
Zaś hermetycznie.
Uber program który mógł powstać w 30 minut. Powstawał 3 dni. Ma więcej wodotrysków niż samego działającego mięsa. Aczkolwiek szyfrowanie asynchroniczne hasła do bazy danych i ftpa, które to siedzą w pliku który widoczny jest dla wszystkich nie jest chyba aż tak zbędnym wodotryskiem :P
Still: w eventlog można wpisać wszystko, bo nikt tego nigdy nie czyta :>Poza Beherit...
Uber program który mógł powstać w 30 minut. Powstawał 3 dni. Ma więcej wodotrysków niż samego działającego mięsa. Aczkolwiek szyfrowanie asynchroniczne hasła do bazy danych i ftpa, które to siedzą w pliku który widoczny jest dla wszystkich nie jest chyba aż tak zbędnym wodotryskiem :P
Still: w eventlog można wpisać wszystko, bo nikt tego nigdy nie czyta :>Poza Beherit...
czwartek, 22 sierpnia 2013
Nowy pracownik firmy
beh, włazi do biura, wymachuje stefanem(który piszczy): poznajcie nowego pracownika firmy inet!
kuba, susząc zęby: ale po chuj ci to?
beh: a bo niemanie netu tak dlugo w domu powoduje szaleństwo które objawia się właśnie w taki sposób *wymach, stefan piszczy*
beh, wymachuje stefanem(ktory piszczy), w kierunku darka: poznaj swojego nowego pracownika! Oto kurczak Stefan!
dar, letko oszołomiony: witaj Stefanie...
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
food
beh, krzyczy w głąb kuchni: ...to trza było pół kromki zjeść! albo najlepiej tylko powącha! [chleb orkiszowy o którym mać stwierdziła że jest za słony]
beh, pakując łapy do terrarium i kiziając tośka: tooosieeek, tosiek, tosiek...
mać: ale ty se go zjedz...
beh: ale co, tośka? nieee.. zxa kudlaty jest
mać: e nie, on to będzie w zęby wchodził. CHLEB zjedz.
beh, pakując łapy do terrarium i kiziając tośka: tooosieeek, tosiek, tosiek...
mać: ale ty se go zjedz...
beh: ale co, tośka? nieee.. zxa kudlaty jest
mać: e nie, on to będzie w zęby wchodził. CHLEB zjedz.
współczucie
Kubę popierdoliło w kręgosłup. jak się nosić nie umie to się nie nosi... no
albo się cierpi i chodzi jak paralityk
Kuba: to nie jest śmieszne! wiecie co mi moja zona powiedziała? że wyglądam jakby mnie w nocy stado murzynów wyruchalo... tak dosłownie mi powiedziała... i to jest małżeńskie współczucie
beh: oj tam, a mogła zabić :>
Kuba: to nie jest śmieszne! wiecie co mi moja zona powiedziała? że wyglądam jakby mnie w nocy stado murzynów wyruchalo... tak dosłownie mi powiedziała... i to jest małżeńskie współczucie
beh: oj tam, a mogła zabić :>
sobota, 17 sierpnia 2013
Serniczki na zimno czyli 'gotowanie' na oko
Wyjszly. Fajnie wygladaja,smakuja jeszcze lepiiej a przepis na stronie przepisy. Jakos nie wpadlam na to zeby ksylitolu sypac lyzeczka wiec nie wiem ile go wrzucilam. Z reszta jedni lubia mniej inni bardziej slodkie. Generalnie twarog byl chudy i zasadniczo to calkiem dietetyczna potrawa jest. Co ten dukan robi z ludzmi... :P
środa, 14 sierpnia 2013
przyszłość narodu
przyszedł jakiś człowiek. z dzieciami. takimi takimi.. no troche ponad behowy łokieć.
tatuś: gdzie tam idziesz?
janusz: dźwigi oglądać
dzieciak: nieee... bo ja nie będę inżynierem. będę wojownikiem!
tatuś: gdzie tam idziesz?
janusz: dźwigi oglądać
dzieciak: nieee... bo ja nie będę inżynierem. będę wojownikiem!
podejrzany serwer
kurier przypatatajał. z paczuszką
janusz: k. chodz popacz, to jest prawdziwy mężczyzna, w jednym ręku serwer niesie
beh:...drukarek?:>
beh człapie i patrzy na podejrzanie małą (jak na serwer) paczuszkę.
beh, kopiąc delikatnie paczuszke: e, da sie przesunąć jedną nogą bez większego wysiłku, to co to za serwer.
janusz: k. chodz popacz, to jest prawdziwy mężczyzna, w jednym ręku serwer niesie
beh:...drukarek?:>
beh człapie i patrzy na podejrzanie małą (jak na serwer) paczuszkę.
beh, kopiąc delikatnie paczuszke: e, da sie przesunąć jedną nogą bez większego wysiłku, to co to za serwer.
poranek pod znakiem zajebistej komedii
3 osoby zlazły się pod wodopój. beh sie oczywiście przepycha i rozrabia plusza.
janusz: a co to?
beh: narrrrrrkotyki!
janusz: na potencjĘ?!
kuba: "jajo o jajo...dzieworództwo..."
beh: "no nieee przy jedzeeeniu jak boga kocham nooo!'
kuba czyści laptopa. spogląda w wylot, przykłada do niego pistolet od kompresora, strzela. oczywiście tuman kurzu wylatuje z prędkością światła spowijając głowę kuby
kuba, odginając łeb od lapka: ło kurwa.. khe khe...
beh: bardzo to inteligente z twojej strony było
kuba dalej gnebi laptopa: a slyszales januszu o nowych zasadach partnerstwa? już nie będzie punktów za sprzedaż tylko...*agresywne czyszczenie klawiatury pochlonelo całą moc procesora kuby*
beh, ponagla: tylko za co?
kuba: za wiedze
beh: znaczy?
kuba: za szkolenia... certyfikaty...
beh:..."wizyty w zakładach pracy"
kuba: "a miało być tak pięknie, wywiady"
janusz: a co to?
beh: narrrrrrkotyki!
janusz: na potencjĘ?!
kuba: "jajo o jajo...dzieworództwo..."
beh: "no nieee przy jedzeeeniu jak boga kocham nooo!'
kuba czyści laptopa. spogląda w wylot, przykłada do niego pistolet od kompresora, strzela. oczywiście tuman kurzu wylatuje z prędkością światła spowijając głowę kuby
kuba, odginając łeb od lapka: ło kurwa.. khe khe...
beh: bardzo to inteligente z twojej strony było
kuba dalej gnebi laptopa: a slyszales januszu o nowych zasadach partnerstwa? już nie będzie punktów za sprzedaż tylko...*agresywne czyszczenie klawiatury pochlonelo całą moc procesora kuby*
beh, ponagla: tylko za co?
kuba: za wiedze
beh: znaczy?
kuba: za szkolenia... certyfikaty...
beh:..."wizyty w zakładach pracy"
kuba: "a miało być tak pięknie, wywiady"
wtorek, 13 sierpnia 2013
klocki lego
janusz kawał opowiada:
przychodzi mąż do żony i zaczyna się do niej dobierać od tyłu. nagle do pokoju wchodzi mały synek, ojciec odwraca sie do niego i ryczy: CZEGO?!
żona: ...córeczke...
Mąż zrobił co miał zrobić a wieczorem idzie do synka powiedzieć mu dobranoc. synek sciąga majtki i sie wypina do taty:
maż: dziecko, co ty robisz?!
synek: bo ja bym cichał klocki lego...
nastęuje ogólny lol. w tym momencie wchodzi kuba
kuba: co jest? coś tu rozdają?
dar, jarek, janusz & beh: KLOCKI LEGO!
beh: tylko sie wypiąć trzeba XD
przychodzi mąż do żony i zaczyna się do niej dobierać od tyłu. nagle do pokoju wchodzi mały synek, ojciec odwraca sie do niego i ryczy: CZEGO?!
żona: ...córeczke...
Mąż zrobił co miał zrobić a wieczorem idzie do synka powiedzieć mu dobranoc. synek sciąga majtki i sie wypina do taty:
maż: dziecko, co ty robisz?!
synek: bo ja bym cichał klocki lego...
nastęuje ogólny lol. w tym momencie wchodzi kuba
kuba: co jest? coś tu rozdają?
dar, jarek, janusz & beh: KLOCKI LEGO!
beh: tylko sie wypiąć trzeba XD
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
ciekwe życie
dar, patrząc do lodówki: ty bo ci sie zepsują te dwa...
beh: cco?...
dar: to.. noooo... nie wibratory... tylko...do paznokci te...
beh: lakiery.
dar: właśnie!
beh:rany boskie, tyś to musiał mieć ciekawe życie jak znajdowałeś wibratory w lodówce
dar: hehe, taaak...
tak tak, behe trzyma 3 lakiery do paznokci w firmowej lodówce. no co, kto bogatemu zabroni?
beh: cco?...
dar: to.. noooo... nie wibratory... tylko...do paznokci te...
beh: lakiery.
dar: właśnie!
beh:rany boskie, tyś to musiał mieć ciekawe życie jak znajdowałeś wibratory w lodówce
dar: hehe, taaak...
tak tak, behe trzyma 3 lakiery do paznokci w firmowej lodówce. no co, kto bogatemu zabroni?
jak obrazic szefa
behe siedzi i ogląda dzomonstera. jak zwyke od 9 lat :> Przychodzi Darek i oglądają dzomonstera razem. WTEM. telefon. dzwoni. behe sie odsuwa i gada z klientem a Dar dalej ogląda dzomonstera. beh kończy rozmowe: ok, to zaraz to panu zrobię.
beh, do Dara: sio! puść mnie tu.
Dar patrzy nieprzychylnie: to idę! obrażam sie! zepsułaś mi zabawkę!
beh, do Dara: sio! puść mnie tu.
Dar patrzy nieprzychylnie: to idę! obrażam sie! zepsułaś mi zabawkę!
szef roku
beh:...moje bateryjki oddawaj.
jarek: a nie masz takiej trzeciej?
beh: no w myszy...
jarek: daaaaj
*beh cośtam mamrota*
jarek: no wez dajże zaraz ci oddam
beh: dobra, ale jak mi nie oddasz to niepracuje!
jarek: nie ma sprawy :>
*oddał po 5 minutach:>*
jarek: a nie masz takiej trzeciej?
beh: no w myszy...
jarek: daaaaj
*beh cośtam mamrota*
jarek: no wez dajże zaraz ci oddam
beh: dobra, ale jak mi nie oddasz to niepracuje!
jarek: nie ma sprawy :>
*oddał po 5 minutach:>*
piątek, 9 sierpnia 2013
le firmA informatycznA
Człowiek. Przyszedł. i CHCE.
zaszemrał do Janusza czego chce i Janusz przyszedł tego szukać.
Beh, pozostając w doskonałym bezruchu: czego szukamy?
Janusz: wiatraka... 120.. to nie... 60...
beh: jakiego?
Janusz: 90
beh: hmmm... pod spodem pod 120 nie ma?
Janusz: nie... oo jest jakas 80.
* i z pięknym uśmiechem wręcza człowiekowi wiatrok 80 mm tak jak go z polki ściągnął - bez opakowania trzymany za kabelek*
człowiek: a jakieś śrubki?
Janusz i beh popadają w konsternacje i zaczynają niemrawo przegrzebywać 7 pojemników ze śrubkami
Janusz: eh... nie mamy takich...
człowiek: ZIPy?
Janusz:??? co?
człowiek: takie co robi ZZZZIP jak się zaciąga
*Janusz kręci głowa w akcie pełnego niezrozumienia*
beh: kabelbindy
*Janusz porzuca wszelkie próby zrozumienia o czym mówi beh i człowiek*
beh: tez nie mamy... i bardzo cierpimy z tego powodu...
Janusz: o, blachowkręt
człowiek: może być i blachowkręt...
beh: nie może, za duży jest do tego wiatraka... próbowaliśmy...
człowiek, zaczyna rechotać: ładna firma informatyczna, klientom kompy na blachowkrętach robią....
beh: no właśnie NIE robimy bo te co mamy są za duże... ale jakby się panu zaczęła karta graficzna przegrzewać bo ma tylko radiator to pan przyniesie, przykręcimy do niej wiatrak.. na innych wkrętach...
Janusz: no kurde nie ma nic takiego...
człowiek, tracąc nadzieje: to może chociaż kawałek drutu twardego?...
*trwają poszukiwania*
Janusz: twardego drutu nie mamy...
beh, siedząc w szafie: nom. same mientkie druty tu tylko * macha niemrawo jakimś kablem prądowym bez wtyczki który złośliwie nie składał się z 3 miedzianych drutów fi 1 tylko z 3 żył z których każda składała się z miliarda cienkich jak włos drucików*
zaszemrał do Janusza czego chce i Janusz przyszedł tego szukać.
Beh, pozostając w doskonałym bezruchu: czego szukamy?
Janusz: wiatraka... 120.. to nie... 60...
beh: jakiego?
Janusz: 90
beh: hmmm... pod spodem pod 120 nie ma?
Janusz: nie... oo jest jakas 80.
* i z pięknym uśmiechem wręcza człowiekowi wiatrok 80 mm tak jak go z polki ściągnął - bez opakowania trzymany za kabelek*
człowiek: a jakieś śrubki?
Janusz i beh popadają w konsternacje i zaczynają niemrawo przegrzebywać 7 pojemników ze śrubkami
Janusz: eh... nie mamy takich...
człowiek: ZIPy?
Janusz:??? co?
człowiek: takie co robi ZZZZIP jak się zaciąga
*Janusz kręci głowa w akcie pełnego niezrozumienia*
beh: kabelbindy
*Janusz porzuca wszelkie próby zrozumienia o czym mówi beh i człowiek*
beh: tez nie mamy... i bardzo cierpimy z tego powodu...
Janusz: o, blachowkręt
człowiek: może być i blachowkręt...
beh: nie może, za duży jest do tego wiatraka... próbowaliśmy...
człowiek, zaczyna rechotać: ładna firma informatyczna, klientom kompy na blachowkrętach robią....
beh: no właśnie NIE robimy bo te co mamy są za duże... ale jakby się panu zaczęła karta graficzna przegrzewać bo ma tylko radiator to pan przyniesie, przykręcimy do niej wiatrak.. na innych wkrętach...
Janusz: no kurde nie ma nic takiego...
człowiek, tracąc nadzieje: to może chociaż kawałek drutu twardego?...
*trwają poszukiwania*
Janusz: twardego drutu nie mamy...
beh, siedząc w szafie: nom. same mientkie druty tu tylko * macha niemrawo jakimś kablem prądowym bez wtyczki który złośliwie nie składał się z 3 miedzianych drutów fi 1 tylko z 3 żył z których każda składała się z miliarda cienkich jak włos drucików*
człowiek, już zupełnie zrezygnowany: to dajcie jakiś miękki.. no bo cyzm sobie to mam przyczepić... na taśmie klejącej nie zawiśnie
i tak oto człowiek oddalił się trzymając w jednej ręce wiatrak 10 cm mniejszy niż chciał, ze zwisającym kabelkiem do prądu, a w drugiej kawałek kabla wyrwany z zasilacza, który to kawałek miał na końcu 4 piny do zasilania. `Aczkolwiek wyglądał na usatysfakcjonowanego łupami
czwartek, 8 sierpnia 2013
kubie też przygrzało
beh: ...no i co mu powiedziales?
kuba: a co mu moglem powiedzieć. że mu sie [serwer] zagotował
beh: a on?
kuba: że "przecież jest wiatrak". to mu mówie "panie, tym to sobie można jajka przewietrzyć"
beh, zgina sie ze śmiechu: serio tak mu powiedziałeś?
kuba, uchachany po pachi: a jak. no taka prawda, tym wiatraczkiem to można jajka sobie przedmuchać a nie serwer chłodzić...
kuba: a co mu moglem powiedzieć. że mu sie [serwer] zagotował
beh: a on?
kuba: że "przecież jest wiatrak". to mu mówie "panie, tym to sobie można jajka przewietrzyć"
beh, zgina sie ze śmiechu: serio tak mu powiedziałeś?
kuba, uchachany po pachi: a jak. no taka prawda, tym wiatraczkiem to można jajka sobie przedmuchać a nie serwer chłodzić...
środa, 7 sierpnia 2013
yntelygentna konwersacja
Didaskalia:
beherit zyje w studni. podwórko jest ogrodzone kamienicami ze wszystkich stron, z malym przepustem dla autek co to chcą na podwórkowy hostelowy parking wjechać. co za tym idzie - głos sie niesie. a ponieważ kamienica beherit oglądana od góry ma wyjątkowo fantazyjny ksztalt (cos jak [ z pol-okragla baszta po srodku :>) zlokalizowanie osoby, która drze mordę jest niemożliwe w 9 przypadkach na 10 chyba ze osoba drze morde w hostelu - dokładnie na przeciwko kamienicy.
glos_skąds: zaszczelcie mie....*2 minuty ciszy*... niech mie ktos zaszczeli!...*kolejna pelna napiecia cisza* ,,, zaszczelcie mie z chelikoptera*! niech przyfrunie chelikopter i mie zaszczeli!
*i tak jeszcze parę razy*
beh, po wnikliwym wsłuchaniu sie w glos_z-niewiadomo-kąd dochodzi do wniosku ze gość jest najebany w czy-dupy toteż niewytrzymuje i siedząc na środku swojego pokoju drze sie do gościa:
A WEZ SIE KURWA RZUC NA GLOWKE I PRZESTAN PIERDOLIC!
głos: nie... bo to samobujstfo!
*mija czas potrzebny do nawleczenia nitki na iglę, znalezienie nożyczek, rozpoczęcie przyszywania guzika, sprucie tego co sie przyszyło, bo sie nitka splątała i rozpoczęcie przyszywania od nowa*
wciąż_niewidzialny_pijak: chto pierszy jes bez winy niech rzuci kamieniem pierszy!
beh: UMRZYJ KURWA!
...i odzywa sie radosny śmiech mamuśki beh który powoduje że gość milknie na chwile, po czym znów zaczyna co śtam ględzić.
*tak, było słychać błędy ortograficzne w wymowie. zaiste gość mówił helikopter przez ch.
póki co gość się zamknął - może go wpuścili z balkonu do domu spowrotem.
beherit zyje w studni. podwórko jest ogrodzone kamienicami ze wszystkich stron, z malym przepustem dla autek co to chcą na podwórkowy hostelowy parking wjechać. co za tym idzie - głos sie niesie. a ponieważ kamienica beherit oglądana od góry ma wyjątkowo fantazyjny ksztalt (cos jak [ z pol-okragla baszta po srodku :>) zlokalizowanie osoby, która drze mordę jest niemożliwe w 9 przypadkach na 10 chyba ze osoba drze morde w hostelu - dokładnie na przeciwko kamienicy.
glos_skąds: zaszczelcie mie....*2 minuty ciszy*... niech mie ktos zaszczeli!...*kolejna pelna napiecia cisza* ,,, zaszczelcie mie z chelikoptera*! niech przyfrunie chelikopter i mie zaszczeli!
*i tak jeszcze parę razy*
beh, po wnikliwym wsłuchaniu sie w glos_z-niewiadomo-kąd dochodzi do wniosku ze gość jest najebany w czy-dupy toteż niewytrzymuje i siedząc na środku swojego pokoju drze sie do gościa:
A WEZ SIE KURWA RZUC NA GLOWKE I PRZESTAN PIERDOLIC!
głos: nie... bo to samobujstfo!
*mija czas potrzebny do nawleczenia nitki na iglę, znalezienie nożyczek, rozpoczęcie przyszywania guzika, sprucie tego co sie przyszyło, bo sie nitka splątała i rozpoczęcie przyszywania od nowa*
wciąż_niewidzialny_pijak: chto pierszy jes bez winy niech rzuci kamieniem pierszy!
beh: UMRZYJ KURWA!
...i odzywa sie radosny śmiech mamuśki beh który powoduje że gość milknie na chwile, po czym znów zaczyna co śtam ględzić.
*tak, było słychać błędy ortograficzne w wymowie. zaiste gość mówił helikopter przez ch.
póki co gość się zamknął - może go wpuścili z balkonu do domu spowrotem.
lodowka i zlota rada
dar, otwierajac lodowke: ona sie nie domyka... i co ja z nia moge zrobic?
kuba: a na zawiasach? wez ja podnies
dar, unoszac lodowke: no podnioslem, i co?
beh & kuba: to teraz trzymaj.
kuba: a na zawiasach? wez ja podnies
dar, unoszac lodowke: no podnioslem, i co?
beh & kuba: to teraz trzymaj.
very zabawne
beherit kupila lody. Wielki powod do radosci powstal w zwiazku ztym, ale nie z samego faktu przyniesienia zamrozonego mleka z dodatkami tylko z wydarcia sie "chlopy! lody!"
no i behe chodzi i sie zastanawia jak powiedziec do 4 facetow 'chcesz loda?' tak zeby to nie zabrzmialo zle lub jeszcze gorzej. I doszla do wniosku ze sie nie da tego powiedziec. A i tak lody sie wziely i skonczyly...
no i behe chodzi i sie zastanawia jak powiedziec do 4 facetow 'chcesz loda?' tak zeby to nie zabrzmialo zle lub jeszcze gorzej. I doszla do wniosku ze sie nie da tego powiedziec. A i tak lody sie wziely i skonczyly...
święte oburzenie
behe paczy wilkiem na jarka: czeeemu mi zabierasz podnozek?! (nie, nie ten z wczoraj)
jarek, ciagnac krzeslo biurowe bez oparcia w sobie tylko znanym kierunku: ze co?
beh: zabierasz mi podnozek, czemuuu?
jarek: ale po co ci 3 krzesla?....
beh, wymachuje lapami: bo lubie miec duzo!
jarek, znikajac za zakretem biura: to teraz bedziemy miec po rowno...
i tak, behe ma 3 krzesla stojace przy niej. tzn teraz juz 2 i to jest OBURZAJACE. /me idzie sprawdzic gdzie jest jej podnozek. i dlaczego tam jest.
jarek, ciagnac krzeslo biurowe bez oparcia w sobie tylko znanym kierunku: ze co?
beh: zabierasz mi podnozek, czemuuu?
jarek: ale po co ci 3 krzesla?....
beh, wymachuje lapami: bo lubie miec duzo!
jarek, znikajac za zakretem biura: to teraz bedziemy miec po rowno...
i tak, behe ma 3 krzesla stojace przy niej. tzn teraz juz 2 i to jest OBURZAJACE. /me idzie sprawdzic gdzie jest jej podnozek. i dlaczego tam jest.
wtorek, 6 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
sobota, 3 sierpnia 2013
Kolejny...
...behowy pojazd bez kola. No i siedzi beh przed serwisem rowerowym i patrzy na swoj pojazd ktory wsrod tych co tu podjezdzaja wyglada nie dosc ze jak trup,to jeszcze jest to trup wiesniaka. Ale z drugiej strony szkoda wydawac pieniadze na porzadny rower jak sie na nim siedzi 2 razy w miesiacu. Gdyby kupic rower z takim sprzetem jak ma ten na fotce (2 amortyzatory) tylko ze z porzadna rama i amorkami to...no coz. Cena samych amortyzatorow przekracza wartosc calego behowego makrokesza
piątek, 2 sierpnia 2013
2 typków na schodach
siedzi sobie na schodach przed budynkiem 2 typkow. i patrza na deski. sa w pracy. ich praca na dzis: patrzenie na deski. jakas firma opuszcza behowy biurowiec po wsze czasy - stad te deski. niestety ci odprzeprowadzek cos zjebali i maja tylko 1 auto - stad 2 gosci co siedza i patrza na deski.
nadciaga pani Zosia sprzataczka i macha mopem wokol tylka typka nr 1. typek patrzy na deski. pani Zosia zakonczyla machanie mopem i bierze sie za wylewanie wiadra pomyj w kolorze czarnym (umyc 5 pieter korytarzy i schodow na 1 wiadrze wody - bezcenne).
pani Z: niech sie pan odsunie, bo bedzie prysznic * CHLUST*
typek nr 1 patrzy na deski.
typek nr 2: widzisz krzysiu... ty to masz zycie ciezkie...
typek nr 1 odrywa wzrok od desek i tytanicznym wysilkiem usiluje przeprocesowac co typek nr 2 wlasnie powiedzial i dlaczego. zaowocowalo to wytwornym: CO?...
typek nr 2: ciezkie masz zycie. wszyscy cie olewaja...
godzine pozniej
2 typkow siedzi już nie na schodach lecz na sprzetach. nadal patrza na deski. z tym ze typek numer 2 o ile siedzial na jakims stole czy biurku co jest normalnym miejscem do siedzenia, o tyle typek numer 1 wprowadzil behe w konsternacje i zniesmaczenie. tak wielkie ze nawet miala ochote sie...ODEZWAC. otoz typek nr 1 siedzial na kserze. na klapie od ksera. ciezka dupa na klapie od ksera ktore to ksero pod klapa i dupa mialo szybe. ciekawe czy szyba zgadza sie o tej porze na metraz czy tylko na wage. odezwanie sie nie doszlo do skutku bo behe doszla do wniosku ze typek nr 1 moglby nie rozumiec co sie do niego mowi.
nadciaga pani Zosia sprzataczka i macha mopem wokol tylka typka nr 1. typek patrzy na deski. pani Zosia zakonczyla machanie mopem i bierze sie za wylewanie wiadra pomyj w kolorze czarnym (umyc 5 pieter korytarzy i schodow na 1 wiadrze wody - bezcenne).
pani Z: niech sie pan odsunie, bo bedzie prysznic * CHLUST*
typek nr 1 patrzy na deski.
typek nr 2: widzisz krzysiu... ty to masz zycie ciezkie...
typek nr 1 odrywa wzrok od desek i tytanicznym wysilkiem usiluje przeprocesowac co typek nr 2 wlasnie powiedzial i dlaczego. zaowocowalo to wytwornym: CO?...
typek nr 2: ciezkie masz zycie. wszyscy cie olewaja...
godzine pozniej
2 typkow siedzi już nie na schodach lecz na sprzetach. nadal patrza na deski. z tym ze typek numer 2 o ile siedzial na jakims stole czy biurku co jest normalnym miejscem do siedzenia, o tyle typek numer 1 wprowadzil behe w konsternacje i zniesmaczenie. tak wielkie ze nawet miala ochote sie...ODEZWAC. otoz typek nr 1 siedzial na kserze. na klapie od ksera. ciezka dupa na klapie od ksera ktore to ksero pod klapa i dupa mialo szybe. ciekawe czy szyba zgadza sie o tej porze na metraz czy tylko na wage. odezwanie sie nie doszlo do skutku bo behe doszla do wniosku ze typek nr 1 moglby nie rozumiec co sie do niego mowi.
za co behe lubi swoja prace
jarek: co robisz?
beh, nie odrywajac sie od fejzbuka: opierdalam sie
jarek: dopsz.
beh, nie odrywajac sie od fejzbuka: opierdalam sie
jarek: dopsz.
czwartek, 1 sierpnia 2013
bo behe zastapic sie nie da
beh:. dzizas z tym pm... oni to sa zabawni...
jarek: jak ja sie ciesze ze to TY robisz te analizy a nie ja
beh: pheheheh, no. w sumie to w tym momencie nie zrobilbys tych analiz. no moze bata z tytoniami...
*jarek wykonuje nieokreslony ruch glowa potwerdzajacy to stwierdzenie*
jarek: no moze
beh: NO! wiec musisz dbac o moje zdrowie!
jarek patrzac z lekkim obledem w oczach: ...przeciez dalem ci pol drozdzowki...
edit:
Przykrosc polega na tym ze behe nawet jakby chciala wytlumaczyc jak robic te analizy to nie umie...
jarek: jak ja sie ciesze ze to TY robisz te analizy a nie ja
beh: pheheheh, no. w sumie to w tym momencie nie zrobilbys tych analiz. no moze bata z tytoniami...
*jarek wykonuje nieokreslony ruch glowa potwerdzajacy to stwierdzenie*
jarek: no moze
beh: NO! wiec musisz dbac o moje zdrowie!
jarek patrzac z lekkim obledem w oczach: ...przeciez dalem ci pol drozdzowki...
edit:
Przykrosc polega na tym ze behe nawet jakby chciala wytlumaczyc jak robic te analizy to nie umie...
nie ogarniam...
Siedzi beherit i czyta maila. Mail jak mail, zrozumiały. ale cała treść została przyćmiona przez zalacznik. zalacznik jpg. behe otwiera zalacznik i paczy na niego.
co zrobila pani?
skrinszota. ktorego wydrukowala. wydruk czarnobialy. ktory potem zostal zeskanowany. i wyslany mailem... no poprostu WOW. beh nie chcialoby sie wykonywac tylu ruchow.
co zrobila pani?
skrinszota. ktorego wydrukowala. wydruk czarnobialy. ktory potem zostal zeskanowany. i wyslany mailem... no poprostu WOW. beh nie chcialoby sie wykonywac tylu ruchow.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















