Dar: ..a na chuj mu żona?!
Beh: NO WŁAŚNIE!
Dar: no tak...
piątek, 27 czerwca 2014
gimbaza
Masz 30 pare lat. Skonczyles robote i dostales prikaz "jak skonczysz to zadzwon ktos po ciebie przyjedzie". Co robisz:
a) jak debil puszczasz komuś strzałki na komórkę
b) dzwonisz jak normalny człowiek i mówisz czego chcesz.
Otóż były współpracownik wybral odpowiedz a) i nie może odżałować tych 20 groszy aby zadzwonic normalnie jak również nie wpadł na to żeby poprosić o możliwosc skorzystania z aparatu klienta u ktorego aktualnie siedzi. Coz, jak kto sie zachowuje jak gimbaza to behe tez moze sie zachowywac jak gimbaza. W dodatku zloslliwa.
a) jak debil puszczasz komuś strzałki na komórkę
b) dzwonisz jak normalny człowiek i mówisz czego chcesz.
Otóż były współpracownik wybral odpowiedz a) i nie może odżałować tych 20 groszy aby zadzwonic normalnie jak również nie wpadł na to żeby poprosić o możliwosc skorzystania z aparatu klienta u ktorego aktualnie siedzi. Coz, jak kto sie zachowuje jak gimbaza to behe tez moze sie zachowywac jak gimbaza. W dodatku zloslliwa.
czwartek, 26 czerwca 2014
popielate...
Janusz miał przeprawę telefoniczną i przyszedł opowiedzieć.
Janusz:... to jej zaproponowałem inne rozwiązanie, to nie. To jeszcze inaczej - tak też nie, bo ona musi mieć po staremu! i mówi mi "no bo ja coś instalowałam... co ja to instalowałam nie wie pan? takie popielate"
behe, rechtając: no Jaaaanusz to ty NIE WIESZ? No przecież kurwa POPIELATE. Pani ci przecież powiedziała co instalowała
*dzwoni telefon Michała, rozmowa się toczy, potem się kończy dość szybko*
beh: ktoś dzwonił że popielate? a następnym razem powie że szare.
Janusz: popielate... ale to bardziej taki mysi kolor czy słonia?
Janusz:... to jej zaproponowałem inne rozwiązanie, to nie. To jeszcze inaczej - tak też nie, bo ona musi mieć po staremu! i mówi mi "no bo ja coś instalowałam... co ja to instalowałam nie wie pan? takie popielate"
behe, rechtając: no Jaaaanusz to ty NIE WIESZ? No przecież kurwa POPIELATE. Pani ci przecież powiedziała co instalowała
*dzwoni telefon Michała, rozmowa się toczy, potem się kończy dość szybko*
beh: ktoś dzwonił że popielate? a następnym razem powie że szare.
Janusz: popielate... ale to bardziej taki mysi kolor czy słonia?
projekcje i wizje
behe sie bawi powerballem
Dar: to tooo są te kule gejszy? ale to nie powinny być dwieee?;P
Dar, patrzy na Michała: o, o młody sobie tam już wyobraża. Ty sobie chłopie nie wyobrażaj!
Beh: on nie musi, jak tylko to powiedziałeś to mu wizja staneła przed oczami
Janusz: a co ty wiesz co mu sta... khm.. no *wraca do wypisywania kopert*
Beh: yyy tego
Dar: bo on miał tu projekcje CZY DE
Beh: taak. i właśnie dlatego nie wstaje od biurka teraz :P
Dar: to tooo są te kule gejszy? ale to nie powinny być dwieee?;P
Dar, patrzy na Michała: o, o młody sobie tam już wyobraża. Ty sobie chłopie nie wyobrażaj!
Beh: on nie musi, jak tylko to powiedziałeś to mu wizja staneła przed oczami
Janusz: a co ty wiesz co mu sta... khm.. no *wraca do wypisywania kopert*
Beh: yyy tego
Dar: bo on miał tu projekcje CZY DE
Beh: taak. i właśnie dlatego nie wstaje od biurka teraz :P
pogadanki przy RAMie
behe siedzi i usiłuje popchnąć kijem serwer klienta któremu radośnie mssql server zjadł cały ram. Kij w postaci ograniczenia pazerności apki się wział i zaklinował objawiając się nieklikalnym okienkiem.
beh: NO WEŻŻESZ SPIERDALAJ!
dar, krzycząc z drugiego pokoju: dobraaa idę już! chłopaki, wychodzimy!
beh: NO WEŻŻESZ SPIERDALAJ!
dar, krzycząc z drugiego pokoju: dobraaa idę już! chłopaki, wychodzimy!
wtorek, 24 czerwca 2014
argumenty. dwa argumenty.
beh:no jest chuj i buc, ale co by o nim nie mówić to do mnie nie zaklął ani razu. nawet mu sie przypadkowo nie wypsnęło
dar: to jaaaakżeś ty to zrobiła
beh wypinając dumnie biust: bo mam ARGUMENTY
dar wykonując ruch jakby atakował kogoś cyckiem: taaak, przycisnęłaś jednym *wymach wyimaginowanym drugim cycem w kierunku głowy hipotetycznego adwersarza* i poprawiłaś drugim!
dar: to jaaaakżeś ty to zrobiła
beh wypinając dumnie biust: bo mam ARGUMENTY
dar wykonując ruch jakby atakował kogoś cyckiem: taaak, przycisnęłaś jednym *wymach wyimaginowanym drugim cycem w kierunku głowy hipotetycznego adwersarza* i poprawiłaś drugim!
kaloryfer vs bojler
Kuba: tak kurwa i ja w białych* spodniach do serwera
Dar: dooobra to ja się będę czołgał tam. Koszule se zdejmę :>
Beh: hehehe, moge jechać z wami?
Dar: aaa widziałeś jakie jest ciśnienie na mój kaloryfer?
Beh: bojler lepiej grzeje :>
*nie są białe tylko piaskowe :>
Dar: dooobra to ja się będę czołgał tam. Koszule se zdejmę :>
Beh: hehehe, moge jechać z wami?
Dar: aaa widziałeś jakie jest ciśnienie na mój kaloryfer?
Beh: bojler lepiej grzeje :>
*nie są białe tylko piaskowe :>
poniedziałek, 23 czerwca 2014
MAJONEZ
*trwa rozmowa o in vitro i różnych takich*
kuba, przychodząc: o czym wy kurwa pieprzycie? bo siedze jem kanapke...
dar, pokazując na usta: taaak tak Kuba, a to tutaj to jest MAJONEZ
kuba, przychodząc: o czym wy kurwa pieprzycie? bo siedze jem kanapke...
dar, pokazując na usta: taaak tak Kuba, a to tutaj to jest MAJONEZ
przychodzi pani. ponieważ pani nie miała na czole napisanego hosta, podsieci albo chociażby początku IP behe patrzy tępo na panią podczas gdy umysł usiłuje dopasować twarz do podsieci... znaczy firmy.
pani: dzieńdobry
beh: bry... sucham?
pani: bo ja przywiozłam tego pocketa skądśtam
beh: ale o co chodzi?
pani: bo ponoć ona [właścicielka pocketa] z wami rozmawiała i kazaliście przywieść
beh: hm, dobra, to niech go pani zostawi, ja nic nie wiem, ale skoro rozmawiała z nami to znajdziemy tą osobę
*pani idzie precz, behe w końcu zajarzyła skąd panią przyniosło.*
beh: ty wiesz coś o jakimś pockecie? *wymach pudełkiem w kierunku jarka który okazał się osobą rozmawiającą*
Jarek: noo... że nie działa
Dar: uhm, no to juz dużo wiesz - nie działa.
*behe wraca do siebie i szturcha pocketa*
Jarek, przychodząc po 10 minutrach: i co?
beh: no faktycznie. nie działa. umarł i nie żyje.
Jarek: aha. no to trzeba do nich zadzwonić JUTRO że sprawdziliśmy i muszą sobie kupić nowy.
pani: dzieńdobry
beh: bry... sucham?
pani: bo ja przywiozłam tego pocketa skądśtam
beh: ale o co chodzi?
pani: bo ponoć ona [właścicielka pocketa] z wami rozmawiała i kazaliście przywieść
beh: hm, dobra, to niech go pani zostawi, ja nic nie wiem, ale skoro rozmawiała z nami to znajdziemy tą osobę
*pani idzie precz, behe w końcu zajarzyła skąd panią przyniosło.*
beh: ty wiesz coś o jakimś pockecie? *wymach pudełkiem w kierunku jarka który okazał się osobą rozmawiającą*
Jarek: noo... że nie działa
Dar: uhm, no to juz dużo wiesz - nie działa.
*behe wraca do siebie i szturcha pocketa*
Jarek, przychodząc po 10 minutrach: i co?
beh: no faktycznie. nie działa. umarł i nie żyje.
Jarek: aha. no to trzeba do nich zadzwonić JUTRO że sprawdziliśmy i muszą sobie kupić nowy.
nie zadawaj pytań na które nie chcesz znać odpowiedzi
telefon. dzwoni. Behe odbiera i konwersuje zezując na kod który wymaga tylko ostatniego szlifu
telefon: hehehe, ale nie przeszkadzam ci nie?
beh: przeszkadzasz mi i to STRASZNIE.
*telefon sie peszy ale kontynuuje swoje wynurzenia natury technicznej*
...a potem powstało sprawozdanie o treści "szkolenie ze ściągania plików z ftp".
telefon: hehehe, ale nie przeszkadzam ci nie?
beh: przeszkadzasz mi i to STRASZNIE.
*telefon sie peszy ale kontynuuje swoje wynurzenia natury technicznej*
...a potem powstało sprawozdanie o treści "szkolenie ze ściągania plików z ftp".
wtorek, 17 czerwca 2014
Pajongi
Beh:PAJONK!ZABIIIIJ GGOOOOO!
Majka:ale to tylko pajak...
Beh:zaaaabij.bo przyjdzie w nocy i mnie zje
...mija chwila...
Majka:nieee trafilam
Beh: zzaaabij gooooo
Majka: ale uciekl pod panele
Beh,zupelnie offtopic: znalazlam ci zapalniczke
Majka: nie,nie bedziemy podpalac paneli
piątek, 13 czerwca 2014
ściemniacz z rana
telefon. dzwoni.
oddziałowy opowiada o swym ciężkim losie cofania dokumentów do bufora* i jak to szefowa im dała hasło do swojego konta żeby to robić. Tylko że nie widzi stanów magazynowych na jej koncie. A w ogóle to niech behe mu da uprawnienia do tego bo WSZYSCY MAJĄ.
I tu następuje parę problemów: akurat oddział robi jakieś dziwne rzeczy i behe została przestrzeżona przez swojego szefa że cokolwiek chcą - wszystko na maila i nie ma że boli. Pani szefowa pana oddziałowego doskonale wie o tym że ma 2 loginy do 1 bazy wiec gdyby chciala podać swoje passy to by podała właściwe. I najważniejsze: ostatnią osobą ktora mieszała z uprawnieniami operatorów jest behe więc doskonale wie że "wszyscy mają" jest gówno-prawdą :>
I tak rozmowa się toczy, oddziałowy że chce, behe że ma dzwonić do szefowej niech wyśle maila to dostanie. Taka rozmowa toczyła się już któryś raz... nie dociera.
*cofnięcie do bufora oznacza że można na dokumencie dokonać dowolnych zmian.
oddziałowy opowiada o swym ciężkim losie cofania dokumentów do bufora* i jak to szefowa im dała hasło do swojego konta żeby to robić. Tylko że nie widzi stanów magazynowych na jej koncie. A w ogóle to niech behe mu da uprawnienia do tego bo WSZYSCY MAJĄ.
I tu następuje parę problemów: akurat oddział robi jakieś dziwne rzeczy i behe została przestrzeżona przez swojego szefa że cokolwiek chcą - wszystko na maila i nie ma że boli. Pani szefowa pana oddziałowego doskonale wie o tym że ma 2 loginy do 1 bazy wiec gdyby chciala podać swoje passy to by podała właściwe. I najważniejsze: ostatnią osobą ktora mieszała z uprawnieniami operatorów jest behe więc doskonale wie że "wszyscy mają" jest gówno-prawdą :>
I tak rozmowa się toczy, oddziałowy że chce, behe że ma dzwonić do szefowej niech wyśle maila to dostanie. Taka rozmowa toczyła się już któryś raz... nie dociera.
*cofnięcie do bufora oznacza że można na dokumencie dokonać dowolnych zmian.
czwartek, 12 czerwca 2014
czas
PanDarek z jakiegoś powodu pojechał się przebrać. Fakt faktem ze na spotkanie biznesowe krótkie gacie w kratkę i t-shirt nie jest zbyt właściwe.
~12:00
Dar, wychodząc: to ja jade, będę za godzinę.
14:08
Janusz: k. a ty wiesz czy Darek to pojechał armaniego przymieżać?
beh: a co?
Janusz: no bo mówił że będzie za godzinę i jakoś mu tak minęła...wielokrotnie...
beh: może pojechał tam gdzie miał jechać.. z resztą, co ty. Przecież znasz go dłużej ode mnie to sie jeszcze nie nauczyłeś że jak Darek mówi "godzina" to trzeba liczyć ze cztery?...
~12:00
Dar, wychodząc: to ja jade, będę za godzinę.
14:08
Janusz: k. a ty wiesz czy Darek to pojechał armaniego przymieżać?
beh: a co?
Janusz: no bo mówił że będzie za godzinę i jakoś mu tak minęła...wielokrotnie...
beh: może pojechał tam gdzie miał jechać.. z resztą, co ty. Przecież znasz go dłużej ode mnie to sie jeszcze nie nauczyłeś że jak Darek mówi "godzina" to trzeba liczyć ze cztery?...
środa, 11 czerwca 2014
woda
wczoraj
*słychać odgłos lejącej sie wody, bardzo blisko*
jarek, wychylając się przez okno: psze pana, co pan robisz?
kuba: no co... bo mi sie tu napełniło
beh: kubaaaa, a czemu lejesz przez oknoooo?
dzisiaj:
kuba: byłem się zmoczyć
beh: esz ty to masz... lejesz przez okno, moczysz sie w pracy....
czyli rozmowa 2 ludzi na korytarzu z czego jedna osoba ma mokrą głowę
*słychać odgłos lejącej sie wody, bardzo blisko*
jarek, wychylając się przez okno: psze pana, co pan robisz?
kuba: no co... bo mi sie tu napełniło
beh: kubaaaa, a czemu lejesz przez oknoooo?
dzisiaj:
kuba: byłem się zmoczyć
beh: esz ty to masz... lejesz przez okno, moczysz sie w pracy....
czyli rozmowa 2 ludzi na korytarzu z czego jedna osoba ma mokrą głowę
wtorek, 10 czerwca 2014
zawieszenie
behe, zawiesila sie na oglądaniu formularza faktury: i czego ja tu szukam w ogóle...
kuba: szczęścia, miłości...
beh: GDZIE KURWA, W R?!
kuba: aaa to nie wiem... tam baby sobie ładowarke do telefonu podłączą i dzwonią... że im nagle drukarka nie działa...
kuba: szczęścia, miłości...
beh: GDZIE KURWA, W R?!
kuba: aaa to nie wiem... tam baby sobie ładowarke do telefonu podłączą i dzwonią... że im nagle drukarka nie działa...
poniedziałek, 9 czerwca 2014
raczek nie komplement
beh: jesteś mną! tylko w męskiej wersji! *chwila ciszy* to nie był komplement...
piątek, 6 czerwca 2014
kable
behe czyta jakiśtam artykulik i go co chwila cytuje bo dobrze napisany
kuba, zarabiając nasty kabel z czterdziestu: wzięłabyś kabli trochę porobiła
beh: a jak nie będzie działać?
kuba: to pojedziesz do pana rzeczoznawcy i mu powiesz
beh: nie jest kwestią tego CZY nie będą działać tylko ile z nich...
*behe wstaje, dzielnie ogląda zarabiarkę z obu stron poczym następuje ściągnięcie izolacji*
beh: kurwa.... widzisz czemu ja nie robie kabli.. *macha kablem ze sciągniętą izolacją zewnętrzną ORAZ z jednej żyły*
kuba: ... idź tam do tego swojego SQLa lepiej
kuba, zarabiając nasty kabel z czterdziestu: wzięłabyś kabli trochę porobiła
beh: a jak nie będzie działać?
kuba: to pojedziesz do pana rzeczoznawcy i mu powiesz
beh: nie jest kwestią tego CZY nie będą działać tylko ile z nich...
*behe wstaje, dzielnie ogląda zarabiarkę z obu stron poczym następuje ściągnięcie izolacji*
beh: kurwa.... widzisz czemu ja nie robie kabli.. *macha kablem ze sciągniętą izolacją zewnętrzną ORAZ z jednej żyły*
kuba: ... idź tam do tego swojego SQLa lepiej
czwartek, 5 czerwca 2014
proto-revange
kuba: co tam k. tak na zielono ubrana jesteś dzisiaj...
beh: GRATULUJE KUBUŚ! rozróżniasz kolory!
kuba: i to ja jestem złośliwy...
beh: mówiłam że się zemszczę... :p
beh: GRATULUJE KUBUŚ! rozróżniasz kolory!
kuba: i to ja jestem złośliwy...
beh: mówiłam że się zemszczę... :p
wtorek, 3 czerwca 2014
uprzejmości nigdy dość
behe, patrzy na kube klikającego w drukarkę fiskalną: a cooo ty rooobisz, dzięciole?
kuba: odczyt pamięci drukarki fiskalnej posnet thermal wersja DWA ZERO
beh: ojezu! to ja niegodna jestem przebywać z tobą w jednym pomieszczeniu
kuba:...wszakże się na tym nie znasz.
kuba: odczyt pamięci drukarki fiskalnej posnet thermal wersja DWA ZERO
beh: ojezu! to ja niegodna jestem przebywać z tobą w jednym pomieszczeniu
kuba:...wszakże się na tym nie znasz.
dzień
beh, siedzi i umiera od chytrości: obozeeee chyba mi sie ta pizza na mózg rzuciła
kuba: na mózg?
beh: no...
kuba: a ty masz coś takiego? ja myślałem że to orzeszek...
beh: a ty kurwa co, masz dzień złośliwosci dla beherit?!
kuba: dzień?...
kuba: na mózg?
beh: no...
kuba: a ty masz coś takiego? ja myślałem że to orzeszek...
beh: a ty kurwa co, masz dzień złośliwosci dla beherit?!
kuba: dzień?...
agresywność 1
kuba: użycz papierosa
beh: spokojnie, usiądź sobie, zjem to pojdziemy jarac
kuba: aaale zanim ty zjesz.. bo ty masz głębokie gardło...
beh: JAK CIE KOPNE W DUPE TO CI SIE ORANŻADĄ KOMUNIJNĄ ODBIJE!
kuba:...agresywność 1
beh: spokojnie, usiądź sobie, zjem to pojdziemy jarac
kuba: aaale zanim ty zjesz.. bo ty masz głębokie gardło...
beh: JAK CIE KOPNE W DUPE TO CI SIE ORANŻADĄ KOMUNIJNĄ ODBIJE!
kuba:...agresywność 1
poniedziałek, 2 czerwca 2014
znowu z tym dziwnie
telefon. dzwoni. ten najbardziej ogarnięty człowiek klienta dzwoni
tel: bo jak się a. loguje to ma jakiś dziwny komunikat, i ma jakieś dziwne kolumny.
beh:... taaaak. ścisły techniczny opis problemu powiedziałeś.
Przecież jasnym jest ze przy nastu obsługiwanych firmach, kilkudziesięciu operatorach w tej konkretnej behe WIE jak wygląda KAŻDA z ich list.Zwłaszcza że tak z połowa z nich ma uprawnienia do przestawiania sobie listy dowolnie i zapisywania ustawień dla siebie tylko :>
I fakt, kolumny były dziwne. Czyli zwyczajnie nie takie jak u wszystkich innych.
tel: bo jak się a. loguje to ma jakiś dziwny komunikat, i ma jakieś dziwne kolumny.
beh:... taaaak. ścisły techniczny opis problemu powiedziałeś.
Przecież jasnym jest ze przy nastu obsługiwanych firmach, kilkudziesięciu operatorach w tej konkretnej behe WIE jak wygląda KAŻDA z ich list.Zwłaszcza że tak z połowa z nich ma uprawnienia do przestawiania sobie listy dowolnie i zapisywania ustawień dla siebie tylko :>
I fakt, kolumny były dziwne. Czyli zwyczajnie nie takie jak u wszystkich innych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)