Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apokalips. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apokalips. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2012

zabilam apokalipsa :(

 
No i zatluklam w koncu apokalipsa :( nie dosc ze sobie narobilam krzywdy to jeszcze narobilam krzywdy komus. Na ZLOTYM kurwa bmw. ZLOTYM. BMW. Lalka chciala wzywac policje ale zdecydowala sie na wezwanie chlopaka i pojechalismy do pzu wypisywac androny. Ech, smuteczek. Bo moje auto warte jest mniej niz moj komp wiec ubezpieczenie NIE pokryje calosci naprawy a i jeszcze bede musiala czekac na kase chujwie ile. Ogledziny za 2 dni [12.01] a do tej pory to ...nawet nie wiem jak sie do obecnej firmy dostac bez auta ;/ kurwa udalo mi sie uniknac smierci na obwodnicy wieliczki a rozjebalam siebie i kogos kilometr od dommu w srodku miasta ;/

piątek, 4 listopada 2011

Apokalips z podbitym okiem

Bo wiiecie jak to jest. Przejechalam 20 kilosow przez miasto i to po takich trasach co tam miejsca na 2 rowery bylo,a zaatakowal mnie plotek na parkingu pod agh. Czyli prawie pod samym domem==; wlasnie stoje pod warsztatem i czekam na lampke...

edit:
lampeczki nie znalezli maja zamowic [ale tym razem nie odpuszcze, zeby nie bylo jak z lusterkiem :>] za to dokonali kolejnej Fachowej Naprawy. A tak i po skontrolowaniu licznika stwierdzam ze natluklam 35 kilosow :> To zadziwiajace ile czlowiek moze zwiedzic jak nie wie gdzie jedzie a jeszcze jakies zlowrogie znaki zakazu i nakazu wyskakuja zza węgła

Apokalips opatrzony

niedziela, 18 września 2011

Full profeszonal prowizorka

tak sie stanelo ze apokalipsowi ktos wygial lusterko nie w tą strone co trzeba. pewnie sie jakis buc co dostarcza na dol do sklepu towary NIE ZMIESCIL albo co i sie zepsulo sie :> moglam sobie lusterko ustawic do siebie i w gore aby poogladac wlasny bok i kawalek dachu. a potrzebowalam w dol i od siebie zeby widziec to co potrzebuje widziec. a sie nie dalo. pojechalam do jednego warsztatu naklamalam ze mi ktos rano narobil a ja jezdzic bez lusterka nie umiem i fogle drama. jezdzic umiem... tzn po 6 tygodniach nieposiadania prawego lusterka juz sie nauczylam z niego niekozstac tylko z tego srodkowego :> choc zmiana pasa mi strasznie dlugo zajmuje :P pan warsztatowiec niemalze wybiegl zza lady zeby mi pomoc [bo on byl malutki a ja mialam odpowiedni dekolt to i sie rwal do pomocy >:>] lusterkiem pokrecil, cos podlubal i rozlozyl rece ze on tu nic nie pomoze, a wogole to pierwszy raz cos takiego widzi i ze lkusterko trza wymienic. No i ok. 'a po ile takie lusterko?' 'aaa trza by chlopakow na czesciach zapytac, 100-150 zlotych'. podziekowalam uprzejmie i pojechalam w pizdu. Obecne gowienko ktore mam kosztowalo jakies 30 :> i zostalo mi zalozone za frajer, a ci tutaj by mi je pewnie ze 2 godziny zakladali :P no wiec coz. pojechalaam do niesmiertelnego Tadka Nowotarskiego do warsztata. Wlasciciela nie bylo ale byl pracownik ktory lusterko rozkrecil i zasadniczo zaczal robic to samo co gosc w poprzednim warsztacie tylko jakos tak bardziej brutalnie i z uzyciem narzedzi XD Skonczylo sie na tym ze tez powiedzial ze to trza wymienic [nie zebym sie zdziwila] i ze on bedzie stal nad Tadkiem zeby zamowil to lusterko dzisiaj to jutro przyjade i mi zaloza. No a puki co to mi moga zrobic prowizorke bo tylko ja tym autem jezdze wiec lustro nie bedzie zmienialo pozy. Oto najlepsza naprawa na swiecie:


Tak, to jest blachowkret wkrecony w plastik XD A w srodku ta galeczka od krecenia lusterkiem wisi na linkach od niego, nie wsadzona w gniazdo :> Oh i gues what - Tadek lusterka nie zamowil >:> I tak jezdze. ale w sumie mnie sie to podoba - no kto jeszcze ma takie piekne auto?:>
Posted by Picasa

czwartek, 7 kwietnia 2011

Zmiana kapciuszków







Apokalips (z reszta kazde auto) bez kol wyglada NIEGODNIE :>

Apokalips bez nogi


Byl taki czas ze znalazlam auto stojace pod domem na kapciu. No to pojechalam zmienic kolko. Oto 'zmiana kółka in progress". Normalnie jakbym obserwowała wlasnego psa ze złamaną nogą